Posty

Medytować, aby naśladować Trójcę Świętą

Nie tak dawno uczestnicząc w spotkaniu poświęconym doświadczeniu medytacji chrześcijańskiej dla rodzin usłyszałem niezwykłą odpowiedź na pytanie: Czym jest medytacja? Brzmiała ona: „Medytacja jest rodzajem modlitwy, która polega na zwróceniu się do Boga w ciszy”. I zapewne nie byłoby w tym niczego niezwykłego, gdyby nie fakt, że odpowiedzi tej udzieliło dziewięcioletnie dziecko. Dla jasności dodam, że to dziecko wychowało się w atmosferze medytacji, która od lat oddychają jego rodzice. Istotą medytacji w rozumieniu chrześcijańskim jest trwanie w miłości Trójcy Świętej. Medytacja chrześcijańska jest jakby „naśladowaniem” Osób Trójcy Świętej, które nieustannie wzajemnie siebie kontemplują. Metod rozmyślania jest tak dużo, jak wiele jest mistrzów życia duchowego. Jednak najważniejsze jest, by iść za Duchem Świętym drogą modlitwy, którą jest Jezus Chrystus. Medytacja chrześcijańska koncentruje naszą uwagę na osobie Jezusa Chrystusa i prowadzi nas do zjednoczenia z Nim. Trzy istotne el...

Świadczymy o tym, czego doświadczamy...

Czy można świadczyć o miłości, której się nie doświadczyło? Czy można mówić o kimś, kogo się nie zna? Czy można zapraszać w drogę, której się nigdy nie przeszło? Wydaje się, że nie powinno tak się robić ... . A jednak są ludzie, którzy tak właśnie postępują! Sprzedają własne wizje, wyobrażenia, ale nie są świadkami w pełnym tego słowa znaczeniu. Kiedy spoglądamy na Chrystusa jedno jest pewne: miłość, którą przynosi jest tą miłością, której sam doświadczył i którą sam żyje; Ojciec, o którym objawia prawdę jest Tym, którego zna i od którego przychodzi; droga, która proponuje jest drogą, którą sam przeszedł i co więcej nikogo na tej drodze nie zostawia samego. A zatem jest godzien, aby mu wierzono. Medytacja jest zaproszeniem do wejście w to doświadczenie miłości, poznania, pójścia drogą. I nie chodzi tu przede wszystkim o nasz wysiłek, co o naszą otwartość. Bowiem zarówno doświadczenie miłości Boga, jak i łaska Jego poznania i wreszcie pójście dro...

Mądra Opiekunka i Matka Kościoła

Obraz
Z Uroczystością Zesłania Ducha Świętego ściśle związane jest święto Maryi Matki Kościoła. Tytuł to stosunkowo niedawny, choć prawda jest nauczana od tysiącleci. Cóż to znaczy że Maryja jest Matką Kościoła i w jakim sensie nią jest? Otóż nie jest nią w sensie fizycznym czy psychicznym, tak jak jest Matką Jezusa. Nie jest nią też w sensie symbolicznym albo instytucjonalnym, tak jak kobieta jest matką okrętu albo jakiejś organizacji, której jest założycielką. Jest Matką Kościoła w sensie duchowym, lecz co to znaczy? W szukaniu odpowiedzi na to pytanie jest nam pomocna liturgia Kościoła, a konkretnie wspomniane już wcześniej ścisłe powiązanie święta Matki Kościoła z Uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Kościół rodzi się w dniu zesłania Ducha Świętego. Do tego momentu wprawdzie istnieje, począwszy od objawień Jezusa Zmartwychwstałego, ale jest to istnienie podobne do życia dziecka w łonie matki. Jest niesamodzielny, ukryty z obawy przed Żydami, "nie oddycha", jest żyw...

Spełnienie obietnicy

Jak to się stało, że wiara Apostołów, tak krucha, słaba i nadwątlona poprzez śmierć Chrystusa, nagle tak bardzo się odrodziła? Stała się żywa i bardzo aktywna. Apostołowie ruszyli odważnie w świat głosząc Ewangelię. Przecież o wiele trudniej i niebezpieczniej było głosić Chrystusa Zmartwychwstałego po Jego zmartwychwstaniu, niż choćby przyznać się do Niego podczas procesu przed Sanhedrynem, albo zostać w Ogrodzie Oliwnym, kiedy żołnierze przyszli aresztować Mistrza. Znacznie łatwiej było pójść na drogę krzyżową i na Golgotę. Wmieszać się w tłum, być niezauważonym i nierozpoznanym uczniem Jezusa, a jednocześnie być bliżej Niego. Ale ich tam nie było. Zabrakło ich! Zabrakło ich w Ogrójcu na modlitwie Chrystusa, bo trudno powiedzieć że byli, skoro spali. Zabrakło ich podczas procesu u Piłata i Kajfasza, w końcu zabrakło ich na drodze krzyżowej i u stóp krzyża. Skąd więc u nich nagle tyle sił i energii, tyle odwagi i męstwa do głoszenia Ewangelii. Na to pytanie odpowiada to, co wydarzyło ...

Sens pytania o miłość

Kiedy zjedli śniadanie, Jezus zapytał Szymona Piotra: „Szymonie, [synu] Jana, czy miłujesz mnie bardziej niż ci tutaj?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. (J 21,15) Każdy ma swoje posłannictwo, swoje powołanie. Chrystus, znając ludzkie serca, zna również drogę na której konkretny człowiek może najlepiej spełnić się w swoim człowieczeństwie. Nie jest to droga jednakowa dla wszystkich, bo przecież każdy z na jest inny. Niemniej, każdy ma swoje szczególne miejsce w sercu Boga; każdy ma także swoje jedyne i wyjątkowe posłannictwo w planach Bożych, dlatego każde powołanie jest jest znakiem miłości Boga do każdego z nas. Szkoda, że nie wszyscy potrafią to dostrzec… Piotr otrzymał posłannictwo pasterzowania w imię Jezusa, prowadzenia stada owiec z troską i odpowiedzialnością. To nie tylko honor, co przede wszystkim służba i ogromne zaufanie ze strony Jezusa. Lecz w pytaniu Jezusa jest coś więcej niż powierzenie konkretnej misji konkretnemu człowiekowi. To zapytanie o m...

Zrezygnować z czegoś, aby otrzymać więcej

W odróżnieniu od bardziej popularnej medytacji ignacjańskiej, gdzie ważną rolę odgrywa rozmyślanie nad daną treścią nie stroniące także od wyobrażeń obrazowych, medytacja jaką praktykujemy, choć także jest medytacją nad Słowem Bożym, stojącym w jej centrum, to jednak rezygnuje ona z jego rozumowego rozważania, z fantazji, z wyobraźni czy skojarzeń na rzecz uczynienia pewnej „pustej przestrzeni” w naszym wnętrzu w tym celu, aby Słowo, które towarzyszy naszej modlitwie mogło ją wypełnić i kształtować tak jak samo chce. Zadaniem medytacji jest to, aby to Słowo, było bardziej w naszym sercu niż w naszym umyśle. Od serca bowiem zaczyna się prawdziwa przemiana człowieka. Owszem wola ma tutaj także znaczenie, ale motorem dla woli jest to, czego doświadczamy a więc miłość, która nas przenika; to, w co się wsłuchujemy a więc Słowo, z którego rodzi się wiara i to, na co się otwieramy a więc łaska, gdyż bez niej i tak nie możemy niczego uczynić. Słowo jest święte, traktujemy je osobowo, dlatego ...

Rzecznik

A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. (J 14,25) Rzecznik to osoba wstawiająca się za kimś, przemawiająca w jego imieniu, broniąca jego interesów, reprezentująca kogoś. Generalnie, to pomocnik, reprezentujący daną osobę. Jezus przedstawia Ducha Świętego jako Tego, kto przypomina nauczanie Mesjasza. Uobecnia Go. To jednocześnie Dawca pokoju, który oddala wszelki lęk. Kto miłuje Jezusa, pragnie zachować Jego nauczanie, znajdując w Nim mieszkanie. Nie jest to łatwe. Dlatego Chrystus wyprasza u Ojca wspomożyciela. Dzięki pomocy Parakleta możemy wszystko! Lecz trzeba również pamiętać, że Duch za nas wszystkiego nie zrobi. Owoce przyniesie tylko ścisła z Nim współpraca i pełna otwartość na Jego działanie. Jakie owoce?… Nade wszystko przenikający serce pokój, którego człowiek jest zawsze złakniony.