Posty

Ukierunkowanie doświadczenia medytacyjnego

Jaki jest cel medytacji? Szukamy w niej przede wszystkim najgłębszych podstaw naszej tożsamości w Bogu. Nie przeprowadzamy rozważań nad dogmatami i tajemnicami wiary. Uczymy się skupienia, które polega na słuchaniu Bożej woli z bezpośrednią i prostą uwagą skierowaną ku rzeczywistości. Modlitwa oznacza wówczas tęsknotę za prostą obecnością Boga, za osobistym zrozumieniem Jego słowa, za poznaniem Jego woli, za zdolnością słuchania i za posłuszeństwem wobec Niego. Nasze pragnienie i modlitwę można ująć słowami św. Augustyna: Noverim te, noverim me (Spraw, abym poznał siebie, spraw, abym poznał Ciebie). Pragniemy osiągnąć prawdziwe, miłujące poznanie Boga, naszego Ojca i Odkupiciela, pragniemy zatracić się w Jego miłości i w Nim spocząć. Pragniemy słyszeć Jego słowo i odpowiedzieć na nie całym naszym istnieniem. Pragniemy poznać Jego miłosierną wolę i poddać się jej całkowicie. Takie są dążenia i cele meditatio. Według nauki ojców monastycznych medytacja jest skierowana i nastawiona...

Dotknięcie wieczności

To jedyne miejsce w Biblii, gdzie mowa jest o Nain. Ale dzięki temu wydarzeniu, o którym mówi Ewangelia zrobiło się ono słynne. Nain to nie tyle miasto, co mała osada oddalona 10 kilometrów na południowy wschód od Nazaretu. Ewangelista opisuje ceremonię pogrzebu młodego mężczyzny, zmarłego najprawdopodobniej kilka godzin wcześniej, tego samego dnia. Tradycja żydowska zalecała jak najszybszy pogrzeb, jeszcze przed zachodem słońca, dopuszczając nawet obmycie i namaszczanie ciała w dzień szabatu. Ciało zmarłego kładziono na desce - marach, tak żeby wszyscy w czasie pogrzebu mogli je zobaczyć. To właśnie tam, w bezpośredniej bliskości miejskiej bramy, Jezus spotkał kondukt pogrzebowy. Na piaszczystej drodze, gdzie padały łzy matki i wdowy zarazem, która straciła swojego jedynego syna dokonało się spotkanie Życia ze śmiercią. Z ust Chrystusa padają krótkie słowa. Był w nich okruch pociechy, ale przede wszystkim polecenie. Pierwsze - skierowane były do matki: Nie płacz . Drugie - do z...

Większa radość

Obraz
Serce Jezusa jest symbolem Bożej miłości do człowieka. Przyjąć tę miłość oznacza pozwalać jej przemieniać nas wewnętrznie, poczynając od płaszczyzny serca, gdyż tam, jak zwykł mawiać Chrystus swoje źródło mają nasze wybory, myśli, decyzje. Przyjąć tę miłość oznacza także zgodzić się na prawdę o sobie, ale owo odkrycie prawdy o naszej nędzy i słabości nie będzie nas w takim wypadku prowadziło do użalania się nad sobą, ale do jeszcze większego otwarcia na tę jedyną w swoim rodzaju miłość, gdyż to właśnie tylko w niej człowiek może odnaleźć swoje uzdrowienie i prawdziwą wolność. Uznać prawdę o sobie, uznać swoją bezradność i swój grzech to nic innego, jak pozwolić się odnaleźć Bogu, to doświadczyć tej niezwykłej czułości z jaką On pielęgnuje nasze zranione i złamane grzechem serce.  Serce Jezusa jest symbolem miłości tęskniącej i poszukującej i ukazuje nam Boga, który potrafi odnaleźć nas w największych nawet ciemnościach naszego zagubienia. To Serce jest symbolem pewnego p...

Powołanie do medytacji

W swojej książce Życie wewnętrzne Thomas Merton pisze: Chrześcijańska medytacja, w swej najgłębszej istocie, jest spotkaniem z Bogiem. Jest spotkaniem z Nim w każdym Jego Słowie, które powtarzamy i w które wsłuchujemy się. Jest naszym "Tak" na Bożą wolę, na konkretne Boże działanie w naszym życiu. Doświadczenie medytacji z jej uważnością i skupieniem, które w sposób szczególny są przypisane temu rodzajowi modlitwy skutecznie chronią nas przed niebezpieczeństwem tak powszechnego dzisiaj "odklepywania" modlitwy. Medytacja wymaga od nas całkowitego zaangażowania. Jeśli go brakuje to medytacja nie zaistnieje. Będziemy co najwyżej przeżywali sny na jawie ale nie będzie to miało nic wspólnego z prawdziwym doświadczeniem duchowym. Inną ważną cechą medytacja jest fakt, że zmusza nas ona do stawania przed Bogiem takim jakim jestem, bez udawania, gdyż doświadczenie medytacji bardzo łatwo obnaża nasz wewnętrzny fałsz, który nie ostanie się w kontakcie z prawdą Bożego Sło...

Doświadczenie Kościoła w jedności...

Obraz
Sądzę, że już dawno nie przeżywaliśmy w Kościele podobnego doświadczenia, jak tego, które było naszym udziałem zaledwie kilka godzin temu. Otóż na apel Ojca Świętego Franciszka wierni Kościoła katolickiego mieli spotkać się duchowo o jednej porze zjednoczeni jedną modlitwą adoracyjną przed Najświętszym Sakramentem. Dokładnie o tej samej porze przed Chrystusem Eucharystycznym stanęli katolicy Europy, Azji, obu Ameryk, Oceanii, Australii, dosłownie całego świata. Uczynili to bez względu na godzinę, jaka wybiła na zegarach w ich szerokości geograficznej. Nam w Europie było nieco łatwiej niż np. katolikom w Japonii, bo w godzinie tej modlitwy przypadało w Europie późne popołudnie. Niemniej jak donoszą ludzie Chloe odzew na apel papieża bez względu na porę był niezwykły. Mam świadomość, że odmawiając codziennie Liturgię Godzin i czy sprawując Eucharystię także czynię to w jedności z całym Kościołem na świecie, choć to modlitwa zanoszona o różnych godzinach w różnych zakątkach zie...

Medytować, aby naśladować Trójcę Świętą

Nie tak dawno uczestnicząc w spotkaniu poświęconym doświadczeniu medytacji chrześcijańskiej dla rodzin usłyszałem niezwykłą odpowiedź na pytanie: Czym jest medytacja? Brzmiała ona: „Medytacja jest rodzajem modlitwy, która polega na zwróceniu się do Boga w ciszy”. I zapewne nie byłoby w tym niczego niezwykłego, gdyby nie fakt, że odpowiedzi tej udzieliło dziewięcioletnie dziecko. Dla jasności dodam, że to dziecko wychowało się w atmosferze medytacji, która od lat oddychają jego rodzice. Istotą medytacji w rozumieniu chrześcijańskim jest trwanie w miłości Trójcy Świętej. Medytacja chrześcijańska jest jakby „naśladowaniem” Osób Trójcy Świętej, które nieustannie wzajemnie siebie kontemplują. Metod rozmyślania jest tak dużo, jak wiele jest mistrzów życia duchowego. Jednak najważniejsze jest, by iść za Duchem Świętym drogą modlitwy, którą jest Jezus Chrystus. Medytacja chrześcijańska koncentruje naszą uwagę na osobie Jezusa Chrystusa i prowadzi nas do zjednoczenia z Nim. Trzy istotne el...

Świadczymy o tym, czego doświadczamy...

Czy można świadczyć o miłości, której się nie doświadczyło? Czy można mówić o kimś, kogo się nie zna? Czy można zapraszać w drogę, której się nigdy nie przeszło? Wydaje się, że nie powinno tak się robić ... . A jednak są ludzie, którzy tak właśnie postępują! Sprzedają własne wizje, wyobrażenia, ale nie są świadkami w pełnym tego słowa znaczeniu. Kiedy spoglądamy na Chrystusa jedno jest pewne: miłość, którą przynosi jest tą miłością, której sam doświadczył i którą sam żyje; Ojciec, o którym objawia prawdę jest Tym, którego zna i od którego przychodzi; droga, która proponuje jest drogą, którą sam przeszedł i co więcej nikogo na tej drodze nie zostawia samego. A zatem jest godzien, aby mu wierzono. Medytacja jest zaproszeniem do wejście w to doświadczenie miłości, poznania, pójścia drogą. I nie chodzi tu przede wszystkim o nasz wysiłek, co o naszą otwartość. Bowiem zarówno doświadczenie miłości Boga, jak i łaska Jego poznania i wreszcie pójście dro...