Posty

Filozofia wewnętrznego pokoju

Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa.   [Ga 5,11] Istnieje wiedza, którą pierwsi Ojcowie Kościoła (por. św Jan Kasjan, Jan Klimak, Ewagriusz z Pontu) określają mianem filozofii wewnętrznego pokoju. Można o niej mówić w dwóch perspektywach: jednej - jako drodze do wewnętrznego pokoju, określającej wymiar duchowej wędrówki często pokrywającej się np. formacją duchową, jaka odnajdujemy w monastycyzmie, z drugiej -  jako pewnej tradycji modlitewnej, która należy do tradycji kontemplatywnych, opartych na ciszy. Wschód chrześcijański używał dla określenia tej tradycji nazwy: modlitwy hezychastycznej. Hezychią jest skupienie, wewnętrzne wyciszenie, milczenie, pewnego rodzaju oderwanie w wymiarze wewnętrznym i zewnętrznym od świata i co najważniejsze mające za cel głębsze zjednoczeniem z Bogiem. W podobnym tonie o modlitwie kontemplacyjnej pisze św. Teresa z Avila, której wspomnienie dziś obchodzimy: Kontemplatyk to człowiek pogrążony w isto...

Rodzaje milczenia

Zawsze kiedy medytowałem tę przypowieść o zaproszonych na ucztę, moja uwaga zatrzymywała się na tym oniemiałym uczestniku uczty, o którym wspomina dzisiejsza perykopa ewangeliczna. Milczał, ale stał się najgłośniejszą postacią na uczcie. On nie tylko nie miał właściwej szaty, ale wręcz zamknął się na króla zupełnie. Język grecki rozróżniał trzy rodzaje milczenia. Jednym z nich było takie milczenie, które jest oznaką wewnętrznego pokoju, cichości ducha, skromności.  To jednocześnie najlepszy sposób wyciszenia, który umożliwia usłyszenie kogoś. Grecy nazywali takie milczenie hezychią . Od tego pojęcia wyprowadzono termin hezychazmu, który św. Jan Klimak ukazuje jako tradycję modlitewną, która należy do tradycji kontemplacyjnych. Na tej płaszczyźnie cichość przywoływana przez Chrystusa w Ewangelii jest błogosławieństwem. Drogą do takiego milczenia jest modlitwa monologiczna, której przykład ukazuje św. Jan Kasjan w swoich Dialogach . Bycie cichym w duchu wypływa z pragnienia zdo...

Modlitwa wielkiej mocy

Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów”. A On rzekł do nich: „Kiedy się modlicie, mówcie: «Ojcze, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie»”.  (Łk 11,1-4) Dzisiejsza perykopa ewangeliczna przywołuje w zasadzie dwa rodzaje modlitwy. Z jednej strony ukazana jest osobista modlitwa Jezusa, dla której z kontekstu Ewangelii możemy zobaczyć, że Chrystus wybierał miejsca ciche, odosobnione, często na początku lub na końcu dnia, gdy jeszcze lub gdy już było ciemno i gdzie mógł pobyć z Ojcem sam na sam. I druga modlitwa to ta, której Jezus uczy swoich uczniów na ich prośbę. Kiedyś Karl Rahner – XX-wieczny niemiecki teolog pisał, że właściwie tyle jest rodzajów modlitw ile jest osób modlących się, dlatego, że ...

Medytacja jako podróż

Mistrzowie życia duchowego porównują często życie duchowe człowieka z podróżą. I jak pisze w swojej książce p. t. „Medytacja Chrześcijańska” karmelita, o. Larkin można tę podróż podzielić na trzy etapy:  punkt wyjścia : którym jest rozproszony umysł, poczucie samozadowolenia, dominacja naszego ego;  samą podróż : która jest wewnętrzną odnową zarówno naszego sposobu myślenia jak i naszego serca, którego źródłem jest głębsze poznanie siebie jak i Boga z perspektywy miłości; i wreszcie  cel podróży : jakim jest odnalezienie Boga w swoim wnętrzu i  trwanie w pełnej miłości i wiary jedności z Bogiem obecnym nie gdzieś na zewnątrz, ale właśnie w nas. Etapy tej podróży jak piszą mistrzowie duchowości nie następują po sobie liniowo, lecz są ciągłym wracaniem do nich, które można porównać do podróży po spirali, lub do wspinaczki na szczyt prowadzącej dokoła góry.  Zresztą na tym polega nasze zagłębianie się w relację przyjaźni z Bogiem, że jak pisał o. Karol de Foucau...

Na tropie Maryi

Obraz
Gdy Bóg chciał nauczyć nas niepohamowanej miłości, zrzekł się wszelkich przywilejów i począł się w łonie kobiety, jak każdy inny człowiek. Być może Jej nie znamy, może nigdy z Nią nie rozmawialiśmy. To nie ma znaczenia, ponieważ bycie matką jest darem bezwarunkowym i nieograniczonym żadnym terminem ważności. Jesteśmy Jej dziećmi, nawet jeśli o tym nie wiemy. Możemy się zwrócić do Niej teraz: "Mamo!" Dobra Matka odpowie najszybciej jak może W dniu wczorajszym miałem przyjemność uczestniczyć z moją wspólnotą, która opiekuję się na parafii w seansie filmu MARY’S LAND. ZIEMIA MARYI. Przyznać muszę, że film wywarł na mnie duże wrażenie. Może nie tyle w sensie emocjonalnym, choć świadectwa ludzi, którzy w swoim życiu doświadczyli mocnego działania Boga sa rzeczywiście chwytające za serce. Bardziej jednak przemawia do mnie prostota tego filmu, pomysł na zbudowanie fabuły a dzięki temu osiągnięcie pewnego efektu, którego - jak mówi w przeprowadzonym z nim wywiadzie - sam twó...

Zgodność słów i czynów

Jedną z największych tajemnic człowieka jest dar wolności. Jest on rzeczywistością, która nas upodabnia do Boga. Stworzeni przez Boga na „Jego obraz i podobieństwo” (Rdz 1,26), stajemy codziennie wobec  różnych życiowych wyborów. Jedne niosą ze sobą większe konsekwencje, inne mniejsze. Zazwyczaj, może poza jakimś odruchowym działaniem jest chwila czasu, aby ocenić własne decyzje. Może trwać ona tylko sekundy albo ułamki sekund – ale zawsze jest. Krytyczna ocena własnej decyzji to istotny element mądrości. Umiejętność skorygowania błędnej decyzji jest cechą ludzi dojrzałych. Jedną z najważniejszych życiowych decyzji wypływających z daru wolności jest ta, czy żyć w jedności z Bogiem, czy w złudnym przekonaniu, że Boga nie ma i nie jest mi potrzebny. Dzisiejsza Ewangelia zaprasza nas do refleksji nad tym, czy nasze werbalne zapewnienia pokrywają się z naszym życiem? Gdyż to właśnie ono jest najlepszym egzaminatorem dla prawdziwości naszych słów. Jeden z wybitnych myślicieli XX wiek...

Codzienna medytacja - dom z którego wychodzimy w wędrówkę przez życie

Jezus zawołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. Mówił do nich: „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. (…) Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie. Tak pomyślałem sobie czytając rano dzisiejszą Ewangelię, że w tym obrazie w jakimś sensie ukryte są także pewne wskazówki, które można by odnieść do praktyki medytacji. Jezus mówi:  „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy”. Droga medytacji, to droga ubóstwa. W naszym sposobie myślenia tkwi często pewna pokusa szukania zabezpieczeń, oparcia na własnych siłach i możliwościach – dotyczy ona także modlitwy. Pewną pokusą jakiej ulega nierzadko nasze fałszywe „ja” jest mieć nad wszystkim w n...