Posty

Prawdziwe owoce modlitwy rodzą się w sercu

Anioł rzekł do Maryi: „ […] Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł jej odpowiedział: „Duch święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym […]. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł. Czytając wczoraj wieczorem ten fragment Ewangelii pomyślałem sobie, że człowiekowi medytującemu wszystko kojarzy się z medytacją. Dla mnie bowiem ta scena ewangeliczna jest pięknym obrazem tego, co robi w nas medytacja. W tej scenie mamy bowiem Boga, który wypowiada swoje Słowo (poprzez Archanioła), mamy człowieka (w tym przypadku Maryję), który przyjmuje to słowo w swoim s...

Miłość, która pociąga

Dzisiejsza Ewangelia opowiada o pielgrzymach – Grekach, Żydach mieszkających w diasporze, czyli poza granicami Palestyny, o poganach, którzy zwracają się z prośba do Filipa: „Panie, chcemy zobaczyć Jezusa!”. Filip przedstawia tę prośbę Andrzejowi. Idą razem do Jezusa przedstawiają prośbę i następuje dość długa przemowa Jezusa. Do kogo ona jest skierowana? Do Greków, do Żydów, do pogan, czy do Apostołów, a może i do wszystkich! Co takiego Jezus mówi? Jeżeli wczytamy się w tekst zrozumiemy, że jest to wprowadzenie w Jego mękę i śmierć, gdyż właśnie w niej najpełniej wyrazi się miłość Jezusa do człowieka. „A Ja, gdy nad ziemię zostanę wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. Co ma największą moc przyciągania? Odpowiedź jest jedna: Miłość! Wezwaniem dzisiejszej Ewangelii jest odkrycie miłości Chrystusa, miłości, która najpełniej wyrazi się na krzyżu, w oddaniu życia. W Internecie znalazłem kiedyś historię 6-letniej dziewczynki, która wystąpiła w konkursie, w którym można było...

Wybory

Życie to nieustanna propozycja dobrego ducha i złego. Wybieram między dewizą złego: mam, znaczę, mogę, a propozycją Boga: miłosierdzie, ubóstwo, pokora. Każdy wybór ma swoje konsekwencje zarówno w teraźniejszości jak i w przyszłości. Jednak aby nie karmić naszej pychy warto pamiętać, że wybór dobra to moja wygrana w walce, którą ostatecznie nie ja toczę. To walka pomiędzy Bogiem a złym duchem. Walka o mnie. Ocalenie jest w modlitwie, bo bez Boga nie ma zwycięstwa. Ale jeśli zwyciężam nie ja, ale Chrystus we mnie.

Św. Józef pobożny Żyd o wrażliwym sercu

Ewangelia określa św. Józefa jako człowieka pobożnego, czyli kogoś, kto Boga i Jego wole stawia w swoim życiu na pierwszym miejscu. Dobre rozeznanie woli Bożej w naszym życiu ma bardzo istotne znaczenie. Zwłaszcza umiejętność odróżnienie co jest wolą Bożą a co naszą własną. Wola Boża bowiem zawsze prowadzi ku dobru a nasza nie zawsze. Nie trzeba chyba tego dowodzić, że próba postawienia naszej woli przed Bożą prowadzi nierzadko do błędów, których konsekwencje dotykają nas samych a bywa, że i innych. Jak zatem mieć pewność, że odkrywamy wole Bożą? Trzeba mieć inną cechę św. Józefa: wrażliwość serca. A tę wykuwa się w ogniu modlitwy i w wytrwałym wsłuchiwaniu się w Słowo Boże. Trudno spodziewać się, aby wolę Bożą mógł odczytać ktoś, kto nie ma czasu na modlitwę i na zasłuchanie w Słowo Boże. Jest jeszcze jedna cecha św. Józefa warta zauważenia: kochające serce. Ono czyni z Józefa człowieka  o wielkiej szlachetności. Święty Józef uczy nas czym jest prawdziwa miłość. Potrafił ...

Modlitwa w centrum życia

Heinz Nussbaumer – znany austriacki dziennikarz, były rzecznik dwóch prezydentów Austrii – w książce „Odkryć mnicha w sobie. Pielgrzymując na górę Athos”  – przekonuje, że „każdy z nas nosi w sobie wymiar monastyczny”. Nasza psychofizyczno-duchowa konstrukcja sprawia, że stwierdzenie, jakie odnajdujemy na początku Księgi Rodzaju „Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam (Rdz 2, 18) dotyczy nie tylko człowieka jako istoty tęskniącej za drugim człowiekiem, ale w myśl znanego powiedzenia św. Augustyna nasze serce będzie tak długo niespokojne, dopóki nie spocznie w Bogu, nawet jeśli wokół siebie będzie miało wiele innych osób. Nikt bowiem i nic nie jest w stanie do końca zaspokoić wielkiego głodu człowieka za Bogiem (sacrum), który to głód został wpisany w naszą najgłębszą istotę. Można jedynie próbować ten głód zagłuszyć – co zwłaszcza współczesny świat i wpisany weń człowiek opanował do perfekcji. Jeden z benedyktynów, o. Christopher Jamison, przełożony opactwa w Worth, autor ks...

Konsekwencje życia w prawdzie

W 1993 roku św. Jan Paweł II, będąc na Litwie, mówił: „Powołaniem każdego chrześcijanina jest dawać świadectwo o Chrystusie całym swoim życiem. Dawać świadectwo o Chrystusie przede wszystkim w życiu osobistym, zachowując Boże przykazania i kierując się w każdej bez wyjątku sytuacji nauczaniem Pana Jezusa a nade wszystko służyć prawdzie”. W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa Jezusa wypowiedziane do Nikodema: „Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu” (J 3). Można więc zapytać, co staje się owym wymaganiem prawdy? Ilustruje to dobrze pewna przypowieść: Młody filozof poszukujący prawdy znalazł się nagle w sklepie z prawdą. Nie chciał uwierzyć swym oczom, ale tam rzeczywiście sprzedawano prawdę. Uprzejmy sprzedawca zapytał: – Jaką prawdę chce pan kupić: półprawdę, całą prawdę czy tylko jakąś małą jej cząstkę? – Oczywiście całą prawdę – odparł uczony. – Nie chcę żadnych mamideł ani moralnych płaszczyków. Chcę mieć ...

Doświadczenie kontemplacyjne chwili obecnej

„Nie troszczcie się o jutro, naucza Jezus”. W medytacji przestajemy myśleć o przeszłości i przyszłości i uczymy się w pełni żyć chwilą obecną. Niestety, Bóg często wydaje nam się daleki, bo nie jesteśmy ani tutaj, ani teraz. Wiele czasu spędzamy w potrzasku swoich myśli o przeszłości i przyszłości. Rozważanie przeszłości rodzi żal, nostalgię, melancholię lub poczucie winy. Życie przyszłością szybko wyzwala niepokój, strach i obawę. Taka mieszanka uczuć wytwarza nastrój, który nie sprzyja pokojowi. Między przeszłością a przyszłością, będącymi wytworem umysłu, znajdujemy teraźniejszość, która jest absolutną rzeczywistością. Chwila obecna — będąca tym, w co wstępujemy podczas medytacji — jest nieskończenie mała i dlatego nieskończenie przestronna. Powtarzanie prostego słowa modlitwy oczyszcza drogę poprzez wszelkie myśli o przeszłości i przyszłości, aby w stanie wolnym od myślenia ujawnić jaśniejącą rzeczywistość tu i teraz: chwilę Chrystusa. Tylko w chwili obecnej możemy...