Posty

Stać się bratem Boga

Obraz
Dzisiaj przypada kolejna rocznica śmierci Thomasa Mertona. Jedna z tych, o których zawsze będę pamiętał. Dzisiaj przypada też jeszcze inna rocznica... Pamiętam, że pierwszą książkę Mertona wziąłem do ręki przed trzydziestu laty i od tamtej pory czytając jego dzieła odkrywam go ciągle na nowo i wiem, że tak będzie zawsze. Merton był bowiem człowiekiem wielopłaszczyznowym - jak określił go jeden z jego najlepszych biografów. Z jednej strony wydaje mi się, że po przeczytaniu większości jego książek, wysłuchaniu wielu konferencji, dwukrotnym przeżyciu rekolekcji w klasztorze Gethsemani, gdzie był mnichem, także w jego pustelni już trochę go znam a za chwilę sięgam po kolejną biografię, lub jeden z jego wierszy i czuję, że to poznanie ulatnia się pozostawiając w sercu tęsknotę i świadomość niepoznania. Niepoznanie to jeden z ulubionych terminów ojca Ludwika (bo takie imię zakonne nosił). Jak mogę zasnąć wyczerpany otoczony wiedzą i poznaniem Delikatna Twoja miłość Wciąż za mną krok...

Zachować świętą pamięć o Bogu

Jezus przemówił tymi słowami: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.  (Mt 11,28-30) Medytacja to modlitwa. To spotkanie, które pogłębia naszą wrażliwość i świadomość obecności Boga wobec którego stajemy. Medytacja jest formą prostej adoracyjnej i miłującej obecności przed Bogiem. Uważność, którą rozwija ta forma modlitwy uczy nas przenoszenia powoli świętej pamięci o Bogu, w którą zaangażowane są podczas medytacji nasz umysł i serce na płaszczyznę całego życia, w którym często trudno nam zachować tę pamięć w wirze naszych codziennych aktywności. Tymczasem prawda, którą w wielu miejscach podkreśla Pismo święte, to prawda o tym, że nieustannie żyjemy w Bożej obecności. Jest to jednak świadomość niezbędna dla człowieka wierzącego. Utrwalanie...

Godzina Łaski

„Jest mym życzeniem, by każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono Godzinę Łaski dla świata. Przez to nabożeństwo uzyska łaski dla duszy i ciała” – powiedziała Matka Boża 8 grudnia 1947 roku w Montichiari we Włoszech. Dla mnie to zawsze mocne przeżycie, zwłaszcza gdy mogę tak jak dzisiaj za laką Bożą sprawować w tej godzinie Najświętszą Mszę. Ta bliskość Boga staje się namacalna zwłaszcza przy ołtarzu, gdy moje modlitwy mogę włączać w największą i najbardziej owocną modlitwę Chrystusa - Eucharystię. I muszę powiedzieć, że nigdy Maryja nie pozwala długo czekać na odpowiedź na modlitwę zanoszoną w tej właśnie godzinie. Tak było także dzisiaj. Nie znaczy to, że odpowiedź z Jej strony zawsze jest łatwa. Ale nawet, kiedy wzywa do czegoś trudnego nie pozostawia cienia wątpliwości, że rozwiązanie przychodzi właśnie przez Jej Matczyne pośrednictwo.  Z roku na rok obserwuję, że ten szczególny czas łaski gromadzi coraz więcej osób. Także młodych... Nie dziwi mnie to! Jest bow...

Przygotujcie drogę Panu

Rzadko zdarza się, aby w kościołach czytano list... samego Ojca Świętego. Dzieje się tak z powodu ważnych wydarzeń w życiu Kościoła. Zazwyczaj słuchamy listów poszczególnych biskupów, lub Episkopatu. Może stwierdzenie "słuchamy" jest w tym wypadku daleko idące, bo z relacji wielu wiernych wiem, że kiedy słyszą, że "swój list kierują do nas dzisiaj biskupi", często się wyłączają. Sądzę, że z listem samego Ojca Świętego jest trochę inaczej. Papież w swoim liście odwołuje się do rozpoczynającego się jutro Jubileuszowego Roku Miłosierdzia i czyni to jak zwykle w prosty sposób, dotykając spraw, które wydają się ważne. Ojciec Święty przywołuje porównanie Jubileuszu do amnestii, z którą w historii chrześcijaństwa jubileusze rzeczywiście były łączone. Amnestia to dar. Darowanie kary za winy popełnione. Doskonale pasuje do Roku Miłosierdzia. W tym wypadku trzeba jednak jeszcze, aby ci, do których się ona odnosi zechcieli z tego daru skorzystać... Liturgia dzisiejszej nie...

List od o. Freemana na Meditatio 2015

Obraz
Drodzy Przyjaciele, z ogromną radością przyjąłem wiadomość o Waszym kolejnym Meditatio. Jestem przekonany, że ojciec Mariusz Woźniak poprowadzi ten weekend w duchu nauczania modlitwy medytacyjnej i dzięki jego nauczaniu pogłębicie Waszą praktykę i ubogacicie swe życie duchowe. Podczas podróży do naszych wspólnot na całym świecie widzę, jak medytacja chrześcijańska w tradycji, której nauczamy, zakorzenia się i wzrasta wśród ludzi w różnym wieku i różnych środowisk. Polska Wspólnota ma w tym wzroście szczególny i niepowtarzalny udział. Wywodząc się z kraju o długiej tradycji silnej wiary chrześcijańskiej Wasza medytacyjna Wspólnota jest żywym przykładem, jak ta wiara może przybierać kontemplatywną formę w ewolucji Kościoła. Do takiej ewolucji zachęca nas i jest jej odważnym świadkiem obecny papież Franciszek. Dziękuję za Wasz wkład w niesieniu medytacji do klas szkolnych i serdecznie Was zapraszam do wzięcia udziału w międzynarodowym seminarium Meditatio na temat medytacji dz...

Adwent - mój ulubiony czas

No i mamy kolejny adwent. To mój ulubiony okres liturgiczny, dlatego, że jest okresem niosącym nadzieję związaną z oczekiwaniem a po wtóre dlatego, że w swoim charakterem przypomina a przynajmniej powinien przypominać życie chrześcijanina przepełnione nadzieją… Pierwsza część Adwentu zaprosi nas do skupienia się na tajemnicy powtórnego przyjścia Chrystusa. Jak słyszymy dzisiaj w słowie Bożym jego zapowiedzią będą znaki, które mogą napawać ludzi przerażeniem. Dotyczą one nie tylko gwałtownych zjawisk przyrody, ale i ludzkiej historii. Powierzchownego obserwatora może dziwić kontrast pomiędzy zbawiennym przyjściem Chrystusa a wielkim lękiem, jakim mają napełniać ludzi znaki jemu towarzyszące. Jest tak dlatego, że zbawienie nie wynika wprost z ludzkiej historii. Jest interwencją Boga w tę historię. Zbawienie przychodzi, jako niezasłużony dar Boga. Oczywiście Bogu, który zawsze opowiada się po stronie człowieka zależy, aby ów dar zbawienia stał się udziałem jak największej rzeszy ludzi....

Catharsis, fotisis, theosis.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „U ważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma przyjść, i stanąć przed Synem Człowieczym”.  (Łk 21,34-36) Ortodoksyjne chrześcijaństwo mówi o trzech etapach duchowej podróży, przez które musi przejść każda ludzka dusza dążąca ku doskonałości (dosłownie ku: zbawieniu). Bez tego „przejścia” nie będzie nigdy możliwe pełne zjednoczenie się z Bogiem. Pierwszym stopniem w tej trójstopniowej drodze jest  catharsis . Mistycy chrześcijańscy określają tym mianem oczyszczenie duszy z egoistycznych pragnień. Drugim stopniem jest tzw.  fotisis  czyli oświecenie. Trzecim wreszcie:  theosis , czyli zjednoczenie się z Bogiem, rozumiane, jako cel ludzkich dążeń. Bez...