Posty

Wiele wymiarów ciszy

Z Księgi Proroka Izajasza Biada synom zbuntowanym! - wyrocznia Pana. Wykonują zamiary, ale nie moje, i wiążą się układami, lecz nie z mego natchnienia, tak że dodają grzech do grzechu. Albowiem tak mówi Pan Bóg, Święty Izraela: «W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła. Ale wyście tego nie chcieli!  Lecz Pan czeka, by wam okazać łaskę, i dlatego stoi, by się zlitować nad wami, bo Pan jest sprawiedliwym Bogiem. Szczęśliwi wszyscy, którzy w Nim pokładają ufność!  [Iż 30, 1.15.18] We wprowadzeniu do medytacji sprzed tygodnia powiedziano, że: Bardzo ważne dla naszego wieku przemocy i niepokoju wydaje się ponowne odkrywanie medytacji, jako cichej wewnętrznej jednoczącej oraz twórczej modlitwy   Cisza ma wiele wymiarów. Może być regresem i ucieczką lub obecnością, świadomością, zjednoczeniem i odkrywaniem własnego „ja”. Cisza rozumiana negatywnie zamazuje i wprowadza zamieszanie w nasze wnętrze (wpadamy wówczas w "sny na jawie") lub t...

To, przez co przemawia Bóg

Jak wspomniałem wczoraj uczymy się odkrywać Boga, Jego obecność i działania w nas i wokół nas, nie przez zmianę miejsca a przez zmianę serca i sposobu myślenia. Oczywiście nie jest to proces ani łatwy, ani krótkotrwały, co nie oznacza, że Pan Bóg nie może nam takiej łaski udzielić w jednej chwili. Teilhard de Chardin zwykł mawiać, że wszystko zmienia się od momentu, gdy obejmujemy wszystko czystym sercem. I znów kłania się niedzielna Ewangelia i postawa Jezusa wobec faryzeuszy. I wówczas wcale nie trzeba uciekać, przeżywać alienacji, szamotać się miedzy marzeniem a rzeczywistością, myślą a czynem, między pytaniem: "czy więcej się modlić, czy działać?", między postawą ewangelicznej Marty i Marii, jak nam się nie rzadko zdarza, przez co wprowadzamy w nasze życie niepotrzebny zamęt. Chaos nie jest miejscem Boga. Kiedy czytamy pierwsze wersety Księgo Rodzaju, dostrzegamy, że Bóg jest tym, który wprowadza pokój. Pragnie to czynić także w naszym sercu. Pragnie wprowadzać jedność t...

Rekolekcje i pustynia

Jak wspomniałem jestem właśnie w trakcie rekolekcji. Nie wiem jak Wam, ale mnie od czasów mniej więcej mojej szkoły średniej (a przynajmniej jej ostatnich lat) rekolekcje zawsze kojarzą się z pewnego rodzaju doświadczeniem pustyni. Nie mam wątpliwości, że wpływ na to miało zarówno spotkanie (dzięki rekolekcjom zorganizowanym przez ruch Focolare, do którego przystałem) jak i pisarstwo słynnego włoskiego zakonnika, należącego do zgromadzenia Małych Braci bł. Karola de Foucauld. Mam na myśli oczywiście Carlo Carretto. To jego świadectwo życia a następnie książki takie jak „Listy z pustyni” czy „Pustynia w mieście” wywarły na mnie niezatarte wrażenie. Pisałem już o tym, ale przywołam to raz jeszcze, że kiedy już zgłosiłem się do Seminarium Duchownego, aby rozpocząć tam moją formację do kapłaństwa, jedną z pierwszych rzeczy, które narzuciły się mojej uwadze było ogłoszenie wiszące na kleryckiej tablicy ogłoszeń, które brzmiało: „Witamy Ojca Pustyni! Cieszymy się z powrotu Ojca do domu!”. O...

Boże miłosierdzie, które pozwala zaczynać od nowa

W Roku Miłosierdzia scena spotkania Jezusa z jawnogrzesznicą nabiera wyjątkowego znaczenia. To również dobry obraz na czas rekolekcji, jakie zaczynam. Ufam, że będą owocne. Dlaczego pisze o wyjątkowym znaczeniu tej sceny ewangelicznej? Po pierwsze dlatego, że uczy właściwie patrzeć na człowieka. Dla Faryzeuszy kobieta była tylko narzędziem w walce z Jezusem. Była przynętą w pułapce zastawionej na Nauczyciela z Nazaretu. Pan Jezus odpowiada miłosierdziem zarówno zagubionym we własnej pysze i niechęci do Niego faryzeuszom, jak i zagubionej w grzechu kobiecie. Po drugie: Nie przestaje mnie fascynować ta odpowiedź Chrystusa, wypowiedziana właśnie wtedy, gdy po ludzku wydawać się mogło, że cokolwiek powie i tak będzie źle. To mi ciągle przypomina, jak wiele jeszcze muszę się nauczyć, chcąc naśladować Chrystusa zarówno w byciu dobrym pasterzem, jak i dobrym chrześcijaninem. Zwłaszcza w umiejętności patrzenia z innej, Bożej perspektywy. „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w...

Czym dla ciebie jest medytacja?

Wysłuchaj, mnie Panie, zważ na moje wołanie, przyjmij modlitwę z warg nieobłudnych! Wzywam Cię, bo Ty mnie wysłuchasz, Boże! Nakłoń ku mnie Twe ucho, usłysz moje słowo. Okaż miłosierdzie Twoje, Zbawco tych, co się chronią pod Twoją prawicę. Strzeż mnie jak źrenicy oka; Ukryj mnie w cieniu Twych skrzydeł.  [z Ps. 17] Ojciec Jan Bereza w wywiadzie udzielonym  post mortem  mówi, że dla niego medytacja jest „ słowem i milczeniem; tańcem i śpiewem, trudem oddechem, i mieszkaniem” (Dariusz Hybel, o. Maksymilian Nawara,  Słuchaj, medytacja jest …, Lubiń 2016) Z kolei ojciec John Main na to samo pytanie odpowiada: „Dla mnie medytacja jest poszukiwaniem i odnajdywaniem, jest doświadczeniem, które prowadzi do pełni, do jedności, jaka tworzy naszą istotę; do harmonii i rezonansu z całym stworzeniem i jedności między mną i moim Stwórcą”. (John Main OSB,  Chrześcijańska medytacja , Kraków 2012) Inną, ciekawą odpowiedź daje Thomas Merton, który na pytanie...

Trzej bohaterowie

Dawno, dawno temu, żył pewien człowiek, który miał dwóch synów….
Taki wstęp zawsze chwyta nas za serce, bo dotyka dziecięcych marzeń, ukrytych w duszy każdego z dorosłych. Większość jednak wie, że wartość opowieści mierzy się głębią mądrości, jaką w sobie zawiera a jej przydatność tym, czy osoba słuchająca jej potrafi tę mądrość wychwycić i przenieść ją na życie. To dlatego najlepsze opowieści są ponadczasowe. Podobnie jest z przypowieściami, po które sięga Jezus w swoim nauczaniu. Wielokrotnie zadawano już biblistom pytanie: „Dlaczego właściwie Chrystus nauczał w przypowieściach?” I najlepszą odpowiedzią wydaje się ta, która mówi, że są wspaniałym sposobem przekazania głębokiej prawdy, że dłużej pozostają w pamięci, i że trafiają do prostego odbiorcy. I zapewne jest w tym część prawdy, ale właściwa odpowiedź jest zgoła inna. Mówi nam to sam Chrystus w Ewangelii według św. Mateusza (Mt 13,11-15). Wyjaśnienie Chrystusa wydaje się dosyć przytłaczające i w lapidarnym skrócie można by...

Medytacja - zaproszenie do kontemplacji

Jak wspominaliśmy ostatnio medytacja jest drogą, która powinna nas prowadzić do kontemplacji. Święty Jan od Krzyża pisze, że kontemplacja jest stanem, w którym człowiek jest pochłonięty widzeniem Boga. Oczywiście mowa tutaj o jednym z wymiarów kontemplacji, jako modlitwy, która jest trwaniem w pełnym miłości zachwycie przed Bogiem, z uwagą całkowicie pochłoniętą Bożą obecnością i miłością. Stan kontemplacji, bowiem cechuje – jak już wspomniano – to, że przestaję mówić do Boga, czy nawet myśleć o Bogu na rzecz cieszenia się samym byciem przed Bogiem. Można nazwać ją inaczej adoracją Boga ukrytego w naszym wnętrzu.  Dla łatwiejszego zrozumienia tajemnicy obecności Boga w nas warto posłużyć się analogią ludzką. W Piśmie Świętym (a szczególnym pionierem jest tutaj Księga Pieśni nad Pieśniami) relacja z Bogiem jest często porównywana do małżeństwa. Wiadomo, że zanim powstanie małżeństwo, zanim rozpocznę życie z jakimś człowiekiem, najpierw muszę go zobaczyć i poznać. Nikt rozsądny ...