Posty

Modlitwa budująca relację

Jezus uczył wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: „Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. I dodał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. (Mk 4,2-9) Jezus wyjaśniając uczniom znaczenie przypowieści o siewcy podkreśla, że jest ona przede wszystkim obrazem słowa, które Pan Bóg kieruje do człowieka. Gdybyśmy po ludzku tylko chcieli ocenić postawę siewcy z ewangelicznej przypowieści moglibyśmy bez przesady powiedzieć, że najdelikatniej mówiąc jest rozrzutny. Kto bowiem siejąc ziarno rzuca je na miejsca skaliste, na...

Bóg działa w codzienności

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim . (Mk 1,16-18) Po chrzcie, którym rozpoczyna swoją publiczną działalność, Jezus szuka tych, których uczyni uczestnikami, współpracownikami swojej zbawczej misji. Spotyka ich zajętych swoją codzienną pracą. Są to ludzie oswojeni z wysiłkiem, prości w swoich zwyczajach. Przechodząc wzdłuż jeziora Galilejskiego zobaczył Piotra i Andrzeja, jak zarzucali sieci, gdyż byli rybakami. Zaprasza do pójścia za Nim. Zmienia życie tych ludzi. Apostołowie wydają się dyspozycyjni, choć tych czterech uczniów – Piotr, Andrzej, Jan i Jakub – znało już Jezusa, lecz to jest ten moment w którym, odpowiadając na Boże wołanie, decydują się pójść za nim na całego, bez stawiania warunków, bez kalkulacji, bez zastrzeżeń. Czy ja również ma...

Czy znam Boga?

„Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione.” (1 Sm 3,7) Czy są chrześcijanie, którzy nie znają Boga? Czy są katolicy, którzy nie znają Boga? Nie wiem czy są, ale zakładam, że mogą tacy być. Rzeczywiście mogą być ludzie, którzy deklarują się jako chrześcijanie i katolicy, którzy Boga nie znają. Nie chodzi o to, aby bawić się w sędziego i oceniać wiarę innych, ale do takiego wniosku może nas prowadzić liturgia II niedzieli, choć wydaje się to sytuacją co najmniej dziwną. Można posunąć się nawet dalej w tym rozmyślaniu: Można być księdzem, zakonnikiem a nawet biskupem i nie znać Boga… Oczywiście mam na myśli znajomość, która jest czymś więcej niż wiedzą na temat Pana Boga w teorii. Można skończyć teologię, otrzymywać bardzo dobre oceny na egzaminach i nie znać Boga. Można mówić różne wyuczone teorie o Panu Bogu i nie znać Boga. „Można pisać grube książki o Bogu i nie znać Boga”. To ostatnie zdanie akurat zaczerpnięte jest z refleksji papieża...

Medytacja uczy nas podążania za Słowem

Jeśli więc razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze Życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale . (Kol 3, 1-2) Mówiliśmy ostatnio o milczeniu, które towarzyszy modlitwie wewnętrznej, czy jak kto woli medytacji. To duchowe milczenie rodzi się z ubóstwa myśli i wyciszenie namiętności. To milczenie, które jest także efektem postawy zawierzenia, w której nasze przeżycia zostały ofiarowane Bogu, wypuszczone z naszych rąk. Dzięki temu nie tkwimy w nich lecz możemy się uwolnić z ich okowów. Milczenie stawia nas wobec doświadczenie chwili obecnej, która uświadamia nam poczucie bycia przed Bogiem tu i teraz. Chwila obecna jest częścią składowa naszego życia. Zgodnie z powiedzeniem, że „nawet sekundę można roztrwonić” milczenie medytacji rodzi w nas przec...

Radość wiary i dziecięctwa Bożego

Jan Chrzciciel tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”.   W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.  (Mk 1,6b-11) W Podróżach z Herodotem jeden z rozdziałów Ryszard Kapuściński zatytułował: Stoimy w ciemności, otoczeni światłem . To często nasza sytuacja: niewiara i wiara, grzech i łaska, rozpacz i nadzieja, egoizm i miłość, śmierć i życie przeplatają się ze sobą. Dlatego niedziela Chrztu Pańskiego zaprasza nas, abyśmy na nowo znaleźli radość wiary i dziecięctwa Bożego w słowach, które Bóg kierując do Jezusa, kieruje w Nim do każdej i każdego z nas: „Ty jesteś moim umiłowanym dzieckiem”. Te...

Podążać za mądrością

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon” .(Mt 2,1-2) Czego dowiadujemy się w Święto Objawienia Pańskiego z Ewangelii? Na pierwszym planie są tajemniczy Mędrcy, ludzie niewątpliwie światli i uczeni, odczuwają silne wezwanie, by pójść odszukać Tajemniczą Postać. Dzięki badaniom, czy to astronomicznym, czy krytycznej analizie pism, odkrywają, że oto wkrótce wydarzy się coś niewytłumaczalnego, co stanie się dla nich kluczem do zrozumienia rzeczywistości. Podążając za tym śladem: gwiazdą lub podobnym zjawiskiem, odnajdują ów „klucz”, którym jest małe dziecko. Jak pisał papież Benedykt, Mędrcy „byli ludźmi przekonanymi o tym, że w stworzeniu istnieje coś, co mogliby nazwać »podpisem« Boga, a ten »podpis« człowiek może i powinien starać się odkryć”. To ważne przesłanie przypomina nam o tym...

Cisza wyrastająca z doświadczenia wiary

Najmilsi, popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiecie, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest . (1 J 3, 1-2) Trwamy jeszcze w liturgicznym okresie Bożego Narodzenia. Ukryte życie Jezusa – jak zwykło się popularnie określać czas spędzony przez Niego w domu rodzinnym w Nazarecie – jest dla nas szczególną szkołą modlitwy. Trafnie ujął to papież Paweł VI, gdy ustanawiając w dniu 1 stycznia uroczystość Maryi, Świętej Bożej Rodzicielki powiedział w homilii: „Nazaret jest szkołą, w której zaczyna się pojmować życie Jezusa: jest to szkoła Ewangelii. Tutaj przede wszystkim uczymy się patrzeć, słuchać, rozważać i przenikać głębokie i tajemne znaczenie tego bardzo prostego, pokornego i jakże pięknego objawienia się Syna B...