Posty

„Słuchaj, synu, nauk mistrza"

Obraz
Synu, jeśli przyjmiesz moje nauki i zachowasz u siebie wskazania; ku mądrości nachylisz swe ucho, ku roztropności swe serce; jeśli wezwiesz rozsądek, przywołasz donośnie rozwagę, jeśli szukać jej poczniesz jak srebra i pożądać jej będziesz jak skarbów, to bojaźń Pana zrozumiesz, osiągniesz znajomość Boga. Bo Pan udziela mądrości, z ust Jego wychodzą wiedza i roztropność; dla prawych On chowa swą pomoc, On jest tarczą dla żyjących uczciwie. On strzeże ścieżek prawości, ochrania drogi pobożnych. (Prz 2,1-9) Medytacja w dzień św. Benedykta przywodzi na myśl pragnienie wdzięczności. Także za naszą wspólnotę medytacyjną. Bo gdyby nie było Lubinia, benedyktynów takich jak ojciec Jan, ojciec Max, czy ojciec Karol, nie byłoby też naszej wspólnoty. A benedyktynów nie byłoby, gdyby nie było św. Benedykta. Stąd dzisiejsze święto to okazja do wdzięczności, której sądzę ciągle za mało jest w naszym życiu, wobec wielości darów jakie otrzymujemy z ręki Boga. Jednym z niekwestionowanych darów,...

Dać się zaskoczyć

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze. A wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: „Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” I powątpiewali o Nim. (Mk 6,1-4) Truizmem będzie stwierdzenie, że nie lubimy, gdy w życiu coś nas zaskakuje, zwłaszcza nie po naszej myśli. Dlatego bez względu na to, czy chodzi o zakup jakiegoś nowego sprzętu AGD, komputera czy o wyjazd na wakacje, w miejsce którego jeszcze nie znamy, staramy się sprawdzić, dowiedzieć się, czy sprzęt który kupujemy jest dobry, jakie ma parametry a gdy dotyczy to wyjazdu studiujemy przewodniki, czytamy opinie tych, którzy tam byli przed nami, szukamy miejsc, które warto by odwiedzić w okolicy lub wycieczek w dobrych cenach… Kiedyś tym poszukiwaniom towarzyszył szele...

Imię, w którym otrzymujemy wszystko

Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa . [Iz 55, 10 – 11] Jak już wspomniano medytacja uczy nas skupienia na jednym, na tym, co najistotniejsze w życiu człowieka wierzącego. Właśnie dlatego medytacja pozwala nam odnaleźć drogę do tego, aby w naszym życiu mogły się wypełniać pierwsze i najważniejsze z próśb, jakie Chrystus zawarł w Modlitwie Pańskiej: Niech się święci Twoje Imię, Niech przyjdzie Twoje Królestwo, Niech Twoja wola spełnia się tak w niebie jak i na ziemi. Nikt nie nauczy nas tego lepiej niż sam Chrystus. Więcej medytacja monologiczna, czy Modlitwa Jezusowa odwołuje nas do odkrycia mocy Tego Imienia, w którym wszystko już zostało nam dane. Imię Jezus n...

Dotyk, który uzdrawia

Nie bój się, wierz tylko! (Mk 5, 36) T ym, co najbardziej paraliżuje nas w życiu, jest strach i lęk... Lęk o przyszłość, obawa o pracę, dom, najbliższych. Boimy się nowych ludzi, rzeczy, nieprzewidzianych sytuacji. Czasem wolimy wtopić się w tłum, być tak jak inni, szary, nijacy; nie chcemy niczego zmieniać i pragniemy, żeby wszystko było już tak jak zawsze. Ta postawa dotyczy nierzadko również naszego życia duchowego, naszej więzi z Bogiem. Czy można być człowiekiem religijnym, praktykującym nie będąc człowiekiem wierzącym? Na pozór jest to pytanie dziwne, może nawet sprzeczne w sobie. Tymczasem już św. Tomasz a Akwinu przestrzegał: „Strzeżmy się religijności bez wiary. Strzeżmy się pozorów i udawania przed Bogiem”. Prawdziwa wiara wymaga bowiem zaangażowania się w osobistą więź z Chrystusem, ze zgodą na wszelkie zmiany jakie to pociąga w naszym życiu, w naszym sposobie mylenia i patrzenia na rzeczywistość. Tymczasem często boimy się uwierzyć i pójść za Chrystusem, bo ...

Piotr i Paweł

Obraz
Każdy z nas chce się czuć bezpiecznie. Lubimy spontaniczność, ale jednak wolimy, gdy rzeczywistość jest przewidywalna. Potrzebujemy pewnych, jasnych reguł, procedur, schematów. Czujemy się zagubieni i zagrożeni, gdy coś się wymyka spod kontroli. Czasem chcielibyśmy przenieść to doświadczenie na relacje z Bogiem. Tymczasem wiara jest tym doświadczeniem, które szczególnie często wymyka się naszej kontroli a nawet naszemu rozumieniu. Nieżyjący już ks. Tadeusz Dajczer w swojej książce „Rozważania o wierze” pisał, że natura wiary polega na tym, że ona nie tylko nie usuwa ciemności (tajemnicy, kryzysów, niezrozumienia) ale wręcz je zakłada… Wspominamy dziś dwóch apostołów: Piotra I Pawła. Czytane dzisiaj teksty biblijne opisują sytuacje, gdy obaj znajdują się w więzieniu, w sytuacji zagrożenia życia. Do jednego przychodzi anioł i go cudownie uwalnia. Drugi zostaje zamordowany – nie ma anioła, nie ma żadnego cudu, żadnej nadzwyczajnej interwencji Boga. Jak to zrozumieć, że jednego z nich...

Owoce ciszy

Jezus powiedział do swoich uczniów: Każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach” . (Mt 7,17-20) Mówiliśmy ostatnio o potrzebie ciszy dla człowieka a zwłaszcza dla człowieka modlitwy. O potrzebie, ale i o owocach ciszy. Często słyszymy, że dzisiaj niemożliwe jest życie w ciszy, że przecież nie sposób uciec od tego świata pełnego zgiełku. Ale mimo to niezwykle ważne jest, aby szukać takich momentów wyciszenia, aby we własnym domu znaleźć tę „izdebkę” o której Jezus mówi w Kazaniu na Górze, gdzie możemy stanąć przed Bogiem w ciszy serca. Jak zwykł mawiać Carlo Carretto, mały brat od Jezusa: „Pustynię możesz mieć także ty. I to nawet już dzisiaj. Od zaraz! Nie musisz nigdzie wyjeżdżać. Pustynia bardziej doświadczenie niż miejsce: skupienia, ciszy, kontemplacji, wejścia...

Świadek

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”. Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się. zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dziecię?” Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem. (Łk 1,57-66.80) Jak ocen...