Posty

Refleksje na koniec roku liturgicznego...

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się...

Imię, które jest źródłem mocy i łaski

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. (…) A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. (Łk 21,12-19) Z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich… Aż trudno uwierzyć, że to Imię, które jest symbolem największej miłości Boga i które jest dla nas fundamentem modlitwy określanej mianem modlitwy Jezusowej może być przedmiotem nienawiści. A jednak nie trzeba wcale daleko szukać potwierdzenia słów Jezusa. Wystarczy otworzyć Internet, aby móc zobaczyć jak wiele nienawistnych słów jest kierowanych pod adresem Chrystusa. Dla nas natomiast to Imię jest źródłem mocy i łaski. ...

Refleksje na koniec roku liturgicznego

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie" . (Łk 21,12-19) Wiele osób twierdziło i twierdzi, że chrześcijaństwo jest czymś wymyślonym przez ludzi, żeby dać trochę pocieszenia tym, którzy nie dają sobie rady z trudną codziennością. Znane jest powiedzenie Lenina, który nazwał chrześcijaństwo "gorzałką kiepskiej jakości".  Tymczasem dzisiejsza Ewa...

Refleksje na koniec roku liturgicznego...

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: "Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony". Zapytali Go: "Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?" Jezus odpowiedział: "Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: «Ja jestem» oraz: «nadszedł czas». Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać; ale nie zaraz nastąpi koniec". Wtedy mówił do nich: "Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie" . (Łk 21, 5-11) Zanim Pan Jezus będzie mógł przyjść do nas powtórnie i zamknąć rozdział, któremu na imię „świat doczesny”, musimy mocno doświadczyć kruchości t...

Refleksje na koniec roku liturgicznego…

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki. I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”. (Łk 21,1-4) Po raz kolejny w niedługim okresie czasu Ewangelia przywołuje postać ubogiej wdowy. Tym razem jednak pozwala nam ustawić to wydarzenie w zupełnie innym kontekście, który przydaje mu dodatkowego znaczenia. Ten kontekst to koniec roku liturgicznego i przywołana przezeń perspektywa eschatologiczna, czyli perspektywa ostatecznego końca. Jezus zwrócił uwagę na tę ubogą wdowę, aby powiedzieć nam, że o bogactwie człowieka nie decyduje to, co on ma, ani to, ile daje. O bogactwie człowieka decyduje to, JAK człowiek daje to, co ma. Dawanie musi być hojne, jeśli ma być w naszym życiu naśladowaniem Boga, bo hojność jest cechą ...

Chrystus króluje?

Piłat powiedział do Jezusa: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?”. Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?”. Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?”. Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś Królem?”. Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”. (J 18,33b-37)   „Boga prawdopodobnie nie ma. Nie martw się i ciesz się życiem.” Takie napisy pojawiły się niedawno na trzydziestu londyńskich autobusach komunikacji miejskiej. I to tych autobusach, których trasa biegnie przez Westminster, gdzie znajdują się dwie chrześcijańskie katedry – anglikańska i katolicka. ...

Modlitwa miejscem spotkania i przestrzenią przemiany

Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Łk 18,35-43) Pozwoliłem sobie na przywołanie tekstu Ewangelii z minionego poniedziałku. Ze względu na treść jest on bliski tym, którzy kroczą droga Modlitwy Jezusowej. Ewangelia obecnego tygodnia przywołuje drogę Jezusa z uczniami zdążającymi do Jerozolimy. Na chwilę w tej drodze Jezus zatrzymuje się w Jerycho. Chciałem wrócić na chwilę do tego co wydarzyło się w Jerycho, bo miały tam miejsce dwa ważne spotkania. Jedno z nich, u progu miasta, opisane w przywołanej dziś ewangelii – z niewidomym (Bartymeuszem - takie imię nadaje niewidomemu św. Marek), drugie przywołane z kolei we wczorajszej Ewangelii z celnikiem Zacheuszem. Dwa spotkani, które przemieniają życie ludzi, na drodze których stanął Jezus. Nowy katechizm Kościoła...