Posty

Prawo Ducha

  Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu. Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy . (Ga 5, 18-25) Święty Paweł funduje nam dzisiaj pewnego rodzaju wyliczankę postaw, które są owocami ciała i ducha. Ja skupiłem się na owocach ducha, bo to kwestia nam bliższa w doświadczeniu medytacji, co nie znaczy, że jest to wyraz lekceważenia ciała. Ono bowiem także uczestniczy w modlitwie. Także intencją świętego Pawła nie jest przeciwstawienie ciała duchowi, a już z całą pewnością deprecjonowanie roli ciała, gdyż w tym samym rozdziale Listu do Galatów święty Paweł dowartościowuje ciało przypominając, że jest ono świątynią Ducha Świętego. Kiedy święty Paweł wylicza owoce ciała i owoce ducha, to chce nam raczej dać...

Głód, który może nasycić jedynie Bóg

  Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby ...

Modlitwa podarowana

  Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie». (Łk 11, 1-4) Dzisiaj wspomnienie Matki Bożej Różańcowej. Można by nazwać tę modlitwę „zachodnią siostrą Modlitwy Jezusowej”, bo choć różaniec w obiegowej opinii wydaje się być na wskroś maryjną modlitwą, to jednak jest modlitwą bardzo chrystocentryczną. Począwszy od tego, że w medytacjach towarzyszących tej modlitwie koncentruje się w dużej mierze na życiu Jezusa, to nadto za każdym razem wypowiadane „Zdrowaś” odwołuje nas do źródła, do jednego z najważniejszych wydarzeń w historii zbawienia – do tajemnicy Wcielenia Syna...

Wszystko zaczyna się od myśli...

  Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy ...

Skupić serce na Jezusie

  Oto przechodzi, ale Go nie widzę, mija, ale Go nie dostrzegam. Porywa – któż Mu zabroni? Kto Mu powie: Co czynisz? Jakże ja zdołam z Nim mówić? Jakich dobiorę słów wobec Niego? Choć słuszność mam, nie odpowiem, a przecież błagać będę o litość. Jeśli zawołam, czy mi odpowie? Nie mam pewności, czy głos mój słyszy». (Hi 9, 14-16) Kiedy po raz pierwszy przeczytałem ten tekst z dzisiejszego pierwszego czytania, wydał mi się bardzo medytacyjny. Bo czyż nie jest tak, że w medytacji doświadczamy przechodzenia Boga, choć Go nie dostrzegamy? Potrafi nas jednak porwać mocą swojej łaski, tak że wszystko inne staje się mniej ważne, wręcz nieistotne wobec doświadczenia Jego obecności i działania.  Możemy mieć wątpliwości podobne do Hioba, który pyta: „Jakich ma dobrać słów, żeby mówić z Bogiem?” Nam także często ludzkie słowa wydają się tak nieadekwatne wobec rzeczywistości Boga, wobec której stawia nas modlitwa. Dlatego w medytacji posługujemy się – jak nam się wydaje – słowem najwłaściw...

Niewdzięczność i jej konsekwencje

  Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć». (Mt 21, 28-32) Dzisiaj w naszej parafii obchodzimy odpust, czyli imieniny Patrona - św. ojca Pio. „Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego, bo oni uwierzyli…” Tak bardzo słowa te kojarzą mi się z św. ojcem Pio i jego największym charyzmatem. Ni...

Milczenie, które chroni tajemnicę

  Każde słowo Boże wypróbowane, tarczą jest dla tych, co się chronią do niego. Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i zostałbyś kłamcą. (Prz 30, 5-6) Bardzo piękny i pełen treści jest ten werset z Księgi Przysłów, podarowany nam dzisiaj w liturgii słowa. We wprowadzeniu do 30. Rozdziału Księgi Przysłów autor natchniony odnotowuje, że słowa te zostały wypowiedziane przez Agura. Jego imię Wulgata tłumaczy jako tego, „który gromadzi słowa Boże; lub też człowieka, z którym Bóg jest i który przez Boga z nim mieszkającego jest umocniony". A zatem za powyższym sformułowaniem stoi autorytet tego, kto żyje Bożym słowem i czerpie z własnego doświadczenia. Można powiedzieć bez jakiegoś naciągania terminologii, że w języku hebrajskim Agur/Agura to synonim człowieka medytacji. I w tym miejscu rodzi się od razu pytanie: Czy czerpiąc z własnej praktyki medytacyjnej mogę powiedzieć, że owocem jej jest doświadczenie tego, że czuję się przez to słowo, które towarzyszy mi w medytacji ch...