Chleb życia
Z Ewangelii według św. Jana
Odpowiedział im Jezus: «Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał.
Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».(J 6,35-40)
Tematem przewodnim Ewangelii ostatnich dni jest chleb. A wszystko zaczęło się od przywołanego przez św. Jana rozmnożenia chleba (Ewangelie tę słyszeliśmy w piątek). Do tego wydarzenia odwołuje się także doświadczenie uczniów idących do Emaus, którzy rozpoznają Jezusa właśnie przy łamaniu chleba. I teraz przez kolejne dni ten motyw chleba wraca.
Ewangelia uświadamia nam, jak bardzo martwią Boga nasz głód i nasze pragnienie. Jak więc możemy sądzić, że Bóg jest obojętny na nasze cierpienie? Co więcej, zbyt często wzbraniamy się przed wiarą w czułą miłość Boga, którą obdarza każdego z nas. Ukrywając samego Siebie w Eucharystii, Bóg ukazuje, jak wielką drogę jest w stanie pokonać, aby zaspokoić nasze pragnienie i nasz głód.
Jezus jednak chce, abyśmy nie zatrzymywali się jedynie na tym głodzie fizycznym, gdyż dla Niego najważniejszy z perspektywy człowieka wiary jest głód i pragnienie życia wiecznego.
Fizyczny głód i pragnienie są jedynie pewnym obrazem innego pragnienia, które człowiek w sobie nosi. Stąd we wszystkich religiach tak ważne znaczenie w wymiarze duchowym ma głód. Bo kiedy przestajemy się skupiać jedynie na zaspokajaniu naszych doczesnych potrzeb, wówczas jest szansa, że dostrzeżemy ten największy głód, który człowiek nosi w sobie i które jedynie Chrystus może zaspokoić. Jezus nazywa ten głód wprost: «To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne» (J 6,39).
Jak często szukamy namiastek, które mają zaspokoić nasz głód a potęgują jeszcze większe pragnienie. I to zarówno w wymiarze fizycznym, jak i duchowym. Potrafimy nawet doświadczenie wiary uczynić narzędziem zaspokajania naszych doczesnych głodów, albo posługiwania się Bogiem dla realizacji naszych własnych planów. Taką postawę nie dalej jak przed dwoma tygodniami potępił papież Leon odnosząc ją wprawdzie do świata polityki, ale przestrzegając przed pokusa posługiwania się Bogiem dla osiągnięcia własnych, utylitarnych celów.
Stąd to pytanie Jezusa, które pada już na początku Jego działalności wobec uczniów, którzy za Nim idą: „Czego szukacie?” I jest to pytanie, które także nam winno towarzyszyć w naszej duchowej podróży: „Czego szukam w wierze?” „Dlaczego idę za Jezusem?” „Dlaczego siadam codziennie do medytacji?”
Wbrew pozorom okazuje się, że szukanie życia wiecznego nie zawsze jest na pierwszym miejscu wśród motywacji, które towarzyszą naszej praktyce wiary. A z perspektywy Jezusa powinno być! Wszystko inne jest ulotne. Jest Hewel – jak pisze o. Pałys.
Dobrze zatem jest nieustannie oczyszczać nasze motywacje przychodzenia do Jezusa w medytacji, w Eucharystii, po to by widzieć w nich przede wszystkim zaspokojenie naszego duchowego głodu i aby widzieć je podobnie jak i całe nasze życie już teraz jako część życia wiecznego, do którego jesteśmy powołani.
Czy potrafimy siadając do codziennej medytacji zobaczyć, że jest ona cząstka naszego życia wiecznego. A z tej perspektywy szansą oderwania się i odpocznienie od ciągłego przymusu zaspokajania naszych doczesnych głodów a nawet od naszego zabiegania wokół samych siebie, które pochłania na co dzień tyle czasu i energii, które moglibyśmy przeznaczyć na rzeczy ważniejsze.
Jak pisał Merton: „Bóg nas przeznaczył do czegoś większego, ale to czym jest to „WIĘCEJ” możemy odkryć tylko przez trwanie w zażyłej relacji z Jezusem, aby nie zamienić tego na jakieś namiastki.” [Chleb żywy]

Komentarze
Prześlij komentarz