Słowo wyłonione z milczenia
Z Ewangelii według św. Łukasza
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona (Łk 10, 38-42).
Fundamentem bycia uczniem Jezusa nie jest to, co się robi – choć to też jest ważne – ale to, że słucha się Jezusa i naśladuje Go według tego, co się usłyszało (Możliwości i Melodie, o. Hieronim OCSO).Dobrze, gdybyśmy jako ci, którzy podążają drogą medytacji wzięli te słowa za swoje.
Trudno mówić, że ktoś jest uczniem Jezusa, jeśli nie znajduje czasu na słuchanie swojego Mistrza. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy narażeni jesteśmy na wsłuchiwanie się w tak wiele czynników, których nawet jeśli nie chcielibyśmy słuchać, to i tak wciskają się one swoją kakofonią do naszych głów i serc. Bo rzeczywiście żyjemy w czasach zgiełku, (żeby nie powiedzieć używając słów papieża Franciszka: jazgotu), przed którym jeśli nie obronimy naszych serc i głów, to naznaczy on nasze myślenie i działanie. Zgodnie ze starym porzekadłem: „nasze myślenie i działanie jest wypadkową tego w co się wsłuchujemy.”
Na początku było Słowo – mówi nam św. Jan w prologu swojej Ewangelii i ono dalej jest (a przynajmniej powinno być w życiu człowieka wierzącego) pierwsze i najważniejsze! Naszym zadaniem jest usłyszeć Słowo, przyjąć je (eliminując to, co dziś skutecznie je zagłusza) i wcielić je stopniowo w życie.
„Prawdziwy Bóg objawił się i wciąż objawia przez Jezusa Chrystusa. On to jest Słowem wyłonionym z milczenia." [Duchowość Pustyni, Thomas Merton OCSO]
Medytacja uczy nas wsłuchiwać się w to Słowo wyłonione z milczenia, po to aby w codziennym życiu nie pomylić tych natchnień, które pochodzą od Boga z innymi, które od Niego nie pochodzą.
We współczesnym świecie łatwo zaobserwować dominację postawy reprezentowanej przez Martę z dzisiejszej Ewangelii: ogromną potrzebę aktywizmu, zaistnienia, promowania się, bycia dostrzeżonym (jeśli nie w przestrzeni realnej to przynajmniej wirtualnej).
Tymczasem Jezus zaprasza nas dziś wskazując na Marię do bycia z Nim w przestrzeni cichej kontemplacji, przebywania z Nim, słuchania Go. Bo tylko w Jego obecności możemy odrodzić się na nowo. Odnaleźć nowe siły, zaczerpnięte z nieskończonego źródła miłości, pokoju i łaski. Obyśmy każdego dnia przez praktykę medytacji dawali sobie na to przestrzeń i czas tak, jak uczyniła to Maria.
„Albowiem tak mówi Pan Bóg, Święty Izraela: «W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła! » [Iz 30,15]

Komentarze
Prześlij komentarz