Posty

Łaska medytacji

Autentyczna, prawdziwa modlitwa wewnętrzna, to modlitwa, w której ustępujemy pola działaniu ducha Świętego, który modli się w nas – nauczał Bede Griffiths. W powyższym rozumieniu modlitwa zawsze jest łaską, nawet wówczas, gdyby wydawało się nam, że kosztuje nas ona wiele wysiłku. Dlatego musimy podchodzić do medytacji ze świadomością, że łaska i wiara nie są stałymi, niezbywalnymi posiadłościami, które nabyliśmy dzięki naszym wysiłkom i które pozostają w naszym posiadaniu na mocy prawa, pod warunkiem, że będziemy się dobrze sprawować. Są one stale odnawialnymi darami. Życie łaski w naszych sercach jest w każdym momencie odnawiane bezpośrednio i osobiście przez Boga w Jego miłości do nas. Stąd łaska medytacji (w znaczeniu modlitwy serca) jest również specjalnym darem i nie powinna być nigdy przyjmowana za rzecz naturalną. Mimo to możemy również powiedzieć, że jest to zdolność nabyta, która w pewnym sensie – o ile ją przyjęliśmy – jest w nas stale obecna. Jednakże nigdy nie jest ...

Droga do przebaczenia

Wczoraj odbywał się na Stadionie Narodowym Piknik Naukowy . Na jednym ze stoisk usłyszałem, jak zebranym tam osobom jeden z naukowców zadaje pytanie-zagadkę: Kto jest szybszy, gołąb czy koń ? Odpowiedź wydawała się tak oczywista, że można było domyślać się jakiejś pułapki. I rzeczywiście. Pytający uzupełnił, że ściśle rzecz biorąc , aby odpowiedzieć dobrze na pytanie trzeba by zapytać jak się będą poruszać: Jeśli na piechotę, to koń . Idąc tym tropem spróbujmy zadać pytanie: jak najszybciej dojść do pojednania. Żyjąc w relacji do innych przecież każdemu z nas zdarza się niejednokrotnie popaść w jakiś konflikt z drugim człowiekiem, czy zwyczajnie się poróżnić. Jeśli jednak na danej relacji nam zależy to zasadne wydaje się pytanie: jaka jest najszybsza droga do zgody? Wygarnąć bliźniemu całą prawdę — czy od razu wybaczyć? Czekać, aż się najpierw szczegółowo wytłumaczy i wszystko wyjaśni, a potem zobaczymy — czy też, ofiarować mu przebaczenie bezinteresownie? Jaka jest najszybsza...

Ukierunkowanie doświadczenia medytacyjnego

Jaki jest cel medytacji? Szukamy w niej przede wszystkim najgłębszych podstaw naszej tożsamości w Bogu. Nie przeprowadzamy rozważań nad dogmatami i tajemnicami wiary. Uczymy się skupienia, które polega na słuchaniu Bożej woli z bezpośrednią i prostą uwagą skierowaną ku rzeczywistości. Modlitwa oznacza wówczas tęsknotę za prostą obecnością Boga, za osobistym zrozumieniem Jego słowa, za poznaniem Jego woli, za zdolnością słuchania i za posłuszeństwem wobec Niego. Nasze pragnienie i modlitwę można ująć słowami św. Augustyna: Noverim te, noverim me (Spraw, abym poznał siebie, spraw, abym poznał Ciebie). Pragniemy osiągnąć prawdziwe, miłujące poznanie Boga, naszego Ojca i Odkupiciela, pragniemy zatracić się w Jego miłości i w Nim spocząć. Pragniemy słyszeć Jego słowo i odpowiedzieć na nie całym naszym istnieniem. Pragniemy poznać Jego miłosierną wolę i poddać się jej całkowicie. Takie są dążenia i cele meditatio. Według nauki ojców monastycznych medytacja jest skierowana i nastawiona...

Dotknięcie wieczności

To jedyne miejsce w Biblii, gdzie mowa jest o Nain. Ale dzięki temu wydarzeniu, o którym mówi Ewangelia zrobiło się ono słynne. Nain to nie tyle miasto, co mała osada oddalona 10 kilometrów na południowy wschód od Nazaretu. Ewangelista opisuje ceremonię pogrzebu młodego mężczyzny, zmarłego najprawdopodobniej kilka godzin wcześniej, tego samego dnia. Tradycja żydowska zalecała jak najszybszy pogrzeb, jeszcze przed zachodem słońca, dopuszczając nawet obmycie i namaszczanie ciała w dzień szabatu. Ciało zmarłego kładziono na desce - marach, tak żeby wszyscy w czasie pogrzebu mogli je zobaczyć. To właśnie tam, w bezpośredniej bliskości miejskiej bramy, Jezus spotkał kondukt pogrzebowy. Na piaszczystej drodze, gdzie padały łzy matki i wdowy zarazem, która straciła swojego jedynego syna dokonało się spotkanie Życia ze śmiercią. Z ust Chrystusa padają krótkie słowa. Był w nich okruch pociechy, ale przede wszystkim polecenie. Pierwsze - skierowane były do matki: Nie płacz . Drugie - do z...

Większa radość

Obraz
Serce Jezusa jest symbolem Bożej miłości do człowieka. Przyjąć tę miłość oznacza pozwalać jej przemieniać nas wewnętrznie, poczynając od płaszczyzny serca, gdyż tam, jak zwykł mawiać Chrystus swoje źródło mają nasze wybory, myśli, decyzje. Przyjąć tę miłość oznacza także zgodzić się na prawdę o sobie, ale owo odkrycie prawdy o naszej nędzy i słabości nie będzie nas w takim wypadku prowadziło do użalania się nad sobą, ale do jeszcze większego otwarcia na tę jedyną w swoim rodzaju miłość, gdyż to właśnie tylko w niej człowiek może odnaleźć swoje uzdrowienie i prawdziwą wolność. Uznać prawdę o sobie, uznać swoją bezradność i swój grzech to nic innego, jak pozwolić się odnaleźć Bogu, to doświadczyć tej niezwykłej czułości z jaką On pielęgnuje nasze zranione i złamane grzechem serce.  Serce Jezusa jest symbolem miłości tęskniącej i poszukującej i ukazuje nam Boga, który potrafi odnaleźć nas w największych nawet ciemnościach naszego zagubienia. To Serce jest symbolem pewnego p...

Powołanie do medytacji

W swojej książce Życie wewnętrzne Thomas Merton pisze: Chrześcijańska medytacja, w swej najgłębszej istocie, jest spotkaniem z Bogiem. Jest spotkaniem z Nim w każdym Jego Słowie, które powtarzamy i w które wsłuchujemy się. Jest naszym "Tak" na Bożą wolę, na konkretne Boże działanie w naszym życiu. Doświadczenie medytacji z jej uważnością i skupieniem, które w sposób szczególny są przypisane temu rodzajowi modlitwy skutecznie chronią nas przed niebezpieczeństwem tak powszechnego dzisiaj "odklepywania" modlitwy. Medytacja wymaga od nas całkowitego zaangażowania. Jeśli go brakuje to medytacja nie zaistnieje. Będziemy co najwyżej przeżywali sny na jawie ale nie będzie to miało nic wspólnego z prawdziwym doświadczeniem duchowym. Inną ważną cechą medytacja jest fakt, że zmusza nas ona do stawania przed Bogiem takim jakim jestem, bez udawania, gdyż doświadczenie medytacji bardzo łatwo obnaża nasz wewnętrzny fałsz, który nie ostanie się w kontakcie z prawdą Bożego Sło...

Doświadczenie Kościoła w jedności...

Obraz
Sądzę, że już dawno nie przeżywaliśmy w Kościele podobnego doświadczenia, jak tego, które było naszym udziałem zaledwie kilka godzin temu. Otóż na apel Ojca Świętego Franciszka wierni Kościoła katolickiego mieli spotkać się duchowo o jednej porze zjednoczeni jedną modlitwą adoracyjną przed Najświętszym Sakramentem. Dokładnie o tej samej porze przed Chrystusem Eucharystycznym stanęli katolicy Europy, Azji, obu Ameryk, Oceanii, Australii, dosłownie całego świata. Uczynili to bez względu na godzinę, jaka wybiła na zegarach w ich szerokości geograficznej. Nam w Europie było nieco łatwiej niż np. katolikom w Japonii, bo w godzinie tej modlitwy przypadało w Europie późne popołudnie. Niemniej jak donoszą ludzie Chloe odzew na apel papieża bez względu na porę był niezwykły. Mam świadomość, że odmawiając codziennie Liturgię Godzin i czy sprawując Eucharystię także czynię to w jedności z całym Kościołem na świecie, choć to modlitwa zanoszona o różnych godzinach w różnych zakątkach zie...