Posty

Mniej technika, bardziej łaska

Nauka medytowania nie oznacza przyswojenie sobie sztucznej techniki, by w niezawodny sposób wywołać pewien oczekiwany stan, kiedy mamy na to ochotę. Przeciwnie takie postępowanie stało by się wynikiem pewnej przemocy wobec siebie i byłoby nieautentyczne. Owszem pewne elementy, o których mówimy (nazwijmy je techniczne: jak postawa ciała, oddech) mają znaczenie pomocnicze w osiągnięciu stanu wewnętrznego wyciszenia i skupienie, jaki jest właściwy dla medytacji, ale nigdy nie są pierwszorzędne. Medytacja jest bowiem przede wszystkim doświadczeniem duchowym, a jako takie jest przede wszystkim owocem działania w nas łaski, naszej otwartości na nią i zdolności jej przyjęcia jako daru a nie sposobem jej wymuszania poprzez techniczne zabiegi. Bóg zaś udziela nam swojej łaski wedle swojej własnej woli i decyzji. Aby jednak łaska mogła zostać przez nas przyjęta (albo jak kto woli mogła być nam udzielona) i w nas zaowocować wymagane są także pewne cechy naszej postawy: po pierwsze gotowość do...

Modlitwa nieustanna

Św. Jan Kasjan powiedział: „Istnieją trzy rzeczy, które przyczyniają się do osiągnięcia wewnętrznego pokoju: czuwanie, rozmyślanie i modlitwa. Praktykując je, użyjcie pilności i wytrwałości, a dadzą one duszy siłę i stałość. Próżne będą wszystkie duchowe wysiłki, dopóki za pomocą ciągłej i wytrwałej pracy nie pozbędziemy się wszelkich trosk i kłopotów życia doczesnego. W ten sposób zdołamy wypełnić przykazanie Apostoła: „Nieustannie się módlcie!”. Bardzo mało się modli ten, kto zwykł modlić się tylko wówczas, gdy klęczy. Nigdy zaś się nie modli ten, kto nawet klęcząc, nie utrzymuje skupienia serca i w jakikolwiek sposób się rozprasza. Jacy więc pragniemy być podczas modlitwy, tacy musimy być przed jej rozpoczęciem. Umysł z konieczności zachowuje bowiem w czasie modłów swój poprzedni stan. Te same myśli, które zaprzątały go przed modlitwą i w jej trakcie albo skierują uwagę ku sprawom niebieskim, albo też pogrążą w ziemskich”.

Łaska medytacji

Autentyczna, prawdziwa modlitwa wewnętrzna, to modlitwa, w której ustępujemy pola działaniu ducha Świętego, który modli się w nas – nauczał Bede Griffiths. W powyższym rozumieniu modlitwa zawsze jest łaską, nawet wówczas, gdyby wydawało się nam, że kosztuje nas ona wiele wysiłku. Dlatego musimy podchodzić do medytacji ze świadomością, że łaska i wiara nie są stałymi, niezbywalnymi posiadłościami, które nabyliśmy dzięki naszym wysiłkom i które pozostają w naszym posiadaniu na mocy prawa, pod warunkiem, że będziemy się dobrze sprawować. Są one stale odnawialnymi darami. Życie łaski w naszych sercach jest w każdym momencie odnawiane bezpośrednio i osobiście przez Boga w Jego miłości do nas. Stąd łaska medytacji (w znaczeniu modlitwy serca) jest również specjalnym darem i nie powinna być nigdy przyjmowana za rzecz naturalną. Mimo to możemy również powiedzieć, że jest to zdolność nabyta, która w pewnym sensie – o ile ją przyjęliśmy – jest w nas stale obecna. Jednakże nigdy nie jest ...

Droga do przebaczenia

Wczoraj odbywał się na Stadionie Narodowym Piknik Naukowy . Na jednym ze stoisk usłyszałem, jak zebranym tam osobom jeden z naukowców zadaje pytanie-zagadkę: Kto jest szybszy, gołąb czy koń ? Odpowiedź wydawała się tak oczywista, że można było domyślać się jakiejś pułapki. I rzeczywiście. Pytający uzupełnił, że ściśle rzecz biorąc , aby odpowiedzieć dobrze na pytanie trzeba by zapytać jak się będą poruszać: Jeśli na piechotę, to koń . Idąc tym tropem spróbujmy zadać pytanie: jak najszybciej dojść do pojednania. Żyjąc w relacji do innych przecież każdemu z nas zdarza się niejednokrotnie popaść w jakiś konflikt z drugim człowiekiem, czy zwyczajnie się poróżnić. Jeśli jednak na danej relacji nam zależy to zasadne wydaje się pytanie: jaka jest najszybsza droga do zgody? Wygarnąć bliźniemu całą prawdę — czy od razu wybaczyć? Czekać, aż się najpierw szczegółowo wytłumaczy i wszystko wyjaśni, a potem zobaczymy — czy też, ofiarować mu przebaczenie bezinteresownie? Jaka jest najszybsza...

Ukierunkowanie doświadczenia medytacyjnego

Jaki jest cel medytacji? Szukamy w niej przede wszystkim najgłębszych podstaw naszej tożsamości w Bogu. Nie przeprowadzamy rozważań nad dogmatami i tajemnicami wiary. Uczymy się skupienia, które polega na słuchaniu Bożej woli z bezpośrednią i prostą uwagą skierowaną ku rzeczywistości. Modlitwa oznacza wówczas tęsknotę za prostą obecnością Boga, za osobistym zrozumieniem Jego słowa, za poznaniem Jego woli, za zdolnością słuchania i za posłuszeństwem wobec Niego. Nasze pragnienie i modlitwę można ująć słowami św. Augustyna: Noverim te, noverim me (Spraw, abym poznał siebie, spraw, abym poznał Ciebie). Pragniemy osiągnąć prawdziwe, miłujące poznanie Boga, naszego Ojca i Odkupiciela, pragniemy zatracić się w Jego miłości i w Nim spocząć. Pragniemy słyszeć Jego słowo i odpowiedzieć na nie całym naszym istnieniem. Pragniemy poznać Jego miłosierną wolę i poddać się jej całkowicie. Takie są dążenia i cele meditatio. Według nauki ojców monastycznych medytacja jest skierowana i nastawiona...

Dotknięcie wieczności

To jedyne miejsce w Biblii, gdzie mowa jest o Nain. Ale dzięki temu wydarzeniu, o którym mówi Ewangelia zrobiło się ono słynne. Nain to nie tyle miasto, co mała osada oddalona 10 kilometrów na południowy wschód od Nazaretu. Ewangelista opisuje ceremonię pogrzebu młodego mężczyzny, zmarłego najprawdopodobniej kilka godzin wcześniej, tego samego dnia. Tradycja żydowska zalecała jak najszybszy pogrzeb, jeszcze przed zachodem słońca, dopuszczając nawet obmycie i namaszczanie ciała w dzień szabatu. Ciało zmarłego kładziono na desce - marach, tak żeby wszyscy w czasie pogrzebu mogli je zobaczyć. To właśnie tam, w bezpośredniej bliskości miejskiej bramy, Jezus spotkał kondukt pogrzebowy. Na piaszczystej drodze, gdzie padały łzy matki i wdowy zarazem, która straciła swojego jedynego syna dokonało się spotkanie Życia ze śmiercią. Z ust Chrystusa padają krótkie słowa. Był w nich okruch pociechy, ale przede wszystkim polecenie. Pierwsze - skierowane były do matki: Nie płacz . Drugie - do z...

Większa radość

Obraz
Serce Jezusa jest symbolem Bożej miłości do człowieka. Przyjąć tę miłość oznacza pozwalać jej przemieniać nas wewnętrznie, poczynając od płaszczyzny serca, gdyż tam, jak zwykł mawiać Chrystus swoje źródło mają nasze wybory, myśli, decyzje. Przyjąć tę miłość oznacza także zgodzić się na prawdę o sobie, ale owo odkrycie prawdy o naszej nędzy i słabości nie będzie nas w takim wypadku prowadziło do użalania się nad sobą, ale do jeszcze większego otwarcia na tę jedyną w swoim rodzaju miłość, gdyż to właśnie tylko w niej człowiek może odnaleźć swoje uzdrowienie i prawdziwą wolność. Uznać prawdę o sobie, uznać swoją bezradność i swój grzech to nic innego, jak pozwolić się odnaleźć Bogu, to doświadczyć tej niezwykłej czułości z jaką On pielęgnuje nasze zranione i złamane grzechem serce.  Serce Jezusa jest symbolem miłości tęskniącej i poszukującej i ukazuje nam Boga, który potrafi odnaleźć nas w największych nawet ciemnościach naszego zagubienia. To Serce jest symbolem pewnego p...