Posty

Droga Bożej Mądrości

Rzymski namiestnik Poncjusz Piłat, gdy w trakcie procesu Jezusa usłyszał z ust Mistrza: „że przyszedł On na to, aby dać świadectwo prawdzie”, zapytał: - „Cóż to jest prawda?” [por. J 18, 37-38] Żyjąc w pluralistycznym świecie możemy żywić podobne wątpliwości, co Piłat dotyczące tego czy istnieje jedna prawda i czy pojęcie prawdy nie jest rzeczywiście czymś względnym. Tymczasem prawda jest jedna. Jest nią obraz rzeczywistości zgodny z tym, co widzi Bóg. To dopiero człowiek, który oddala się od Boga zaczyna tworzyć na własny użytek różne półprawdy, ćwierć-prawdy, po to, aby móc zagłuszyć swoje sumienie. Znakiem dobrze uformowanego sumienia jest postępowanie w świetle Bożej prawdy. To ono prowadzi nas do poznania „tego, jak jest”. Z kolei życie zgodne z sumieniem daje nam wewnętrzne poczucie, wolności, czystości a serce wypełnia pokorne poczucie pokoju, będące nie owocem naszego działania, ale darem Boga, bo jam mówi sam Chrystus tylko On może nam dać taki pokój, którego świat da...

Wybór i odpowiedź

Warto uświadomić sobie na początku refleksji nad dzisiejszą Ewangelią, że Chrystus dotyka w niej trzech najważniejszych dla nas spraw. Mówi o: wybraniu a szerzej o tym, gdzie szukać sensu naszego życia, o przyjaźni i o miłości – a więc o tym, czego każdy z nas szuka i potrzebuje. Najpierw porusza sprawę wyboru, jakże istotną dla człowieka, który często zastanawia się nad sensem i celem swojego życia. Bo bez właściwej odpowiedzi na to pytanie życie ludzkie staje się nie do zniesienia i nie do udźwignięcia. „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – mówi Jezus” (J 15,16). Bóg zwraca uwagę człowiekowi, by nie szukał odpowiedzi na pytanie o sens swojego życia w sobie, gdyż tam jej nie znajdzie. Ona nie mieści się bowiem nawet w rzeczywistości stworzonego świata, gdyż nieskończenie go przerasta. Dlatego Chrystus pragnie nam uświadomić, że sens mojego i twojego życia i cel naszego istnienia zawiera się ...

Biskup z "Marana tha"

Obraz
Od dzisiaj cieszymy się darem nowego biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej, którym został mianowany przez papieża Franciszka ks. Michał Janocha:-) Biskup nominat sprawował przez kilka lat posługę ojca duchownego w warszawskim Seminarium Duchownym, ponadto jest profesorem historii sztuki i wybitnym znawcą ikonografii. Na swoje biskupie zawołanie wybrał on wezwanie, będące ostatnim akcentem Janowej Apokalipsy i jedna z najstarszych modlitw Kościoła: "Marana tha". Uzasadniając ten wybór mówił:  -  W tym wołaniu, którym się kończy Biblia, jest cała tęsknota Kościoła za pełnią, byciem z Bogiem. Tam jest napisane: „Duch i Oblubienica mówią: Przyjdź”. Oblubienica jako Kościół, Oblubienica jako Maryja. Właściwe całe wołanie świadome i nieświadome wszystkich ludzi to jest to wołanie o miłość. Kiedy pracowałem w Laskach, w ośrodku dla niewidomych, pewna dziewczynka zapytana o to, co to jest niebo, odpowiedziała że to tam, gdzie „kocham” i „będę wołać” nigdy się nie...

Nasłuchiwanie Boga w ciszy

Takie będzie przymierze, które zawrę z domem Izraela po tych dniach (...) Złożę moje prawo w ich wnętrzu i wypiszę je na ich sercu... I już będą siebie nawzajem pouczać mówiąc: Poznajcie Pana! Gdyż wszyscy oni znać mnie będą od najmłodszego do najstarszego z nich .  (por. Jr 31,33n). Mistrz Eckhart mawiał, że: „Ważnym sprawdzianem i potwierdzeniem więzi z Bogiem jest osobista modlitwa”. Jest ona naturalną konsekwencją życia w Bożej obecności. Jest wyrazem siły naszych więzi z Bogiem. „A istotą modlitwy jest – mówił dalej nadreński mistyk – wsłuchiwanie się w głos Boży, w wolę Bożą”. A zatem zgodnie z tym sposobem myślenia: Modlący się to ten, który najpierw słucha. A warunkiem słuchania jest wewnętrzna cisza. Bardzo pouczające w tym względzie jest odkrycie, jakiego dokonał przywoływany tutaj już wielokrotnie włoski zakonnik Carlo Carretto w czasie swego pobytu na pustyni. Pisał on w swoich  Listach z pustyni , że: „Na początku swojego pobytu na pustyni był przekonany, że ...

Jaką jestem latoroślą?

Pomyślałem sobie jadąc wczoraj rowerem wzdłuż niedaleko położonych ogródków działkowych, jakich wiele w Warszawie, że ich obraz tak bardzo współgra z dzisiejszą Ewangelią. Zwłaszcza wiosna to taki czas, w którym sadzimy, potem przycinamy, aby móc cieszyć się owocami naszej pracy. Nawet, jeśli ktoś nigdy nie uprawiał roślin, to i tak kwitnące kwiaty, drzewa w kolorze świeżej zieleni a potem rodzące się owoce niosą nam radość. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Boga jako gospodarza, który zasadził w swojej winnicy szczep winny. Ten zaczął rosnąć, wypuszczać pędy i listki… Jego korzenie z Palestyny przedostały się najpierw do Grecji i Rzymu a następnie dalej i dalej na Wschód i Zachód… Dzisiaj cały świat zna owoce tego winnego krzewu, którym jest Jezus Chrystus. A my – jak mówi Chrystus – jesteśmy Jego latoroślami. Jesteśmy nimi od chwili naszego chrztu. O tym wiemy już ze szkolnego katechizmu. Jak często jednak stawiamy sobie pytanie: „jaką jestem latoroślą?” Z owocem, czy bez n...

Maryja Królowa

Obraz
Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, która przypada 3 maja, w tym roku ze względu na to, że jest to niedziela. Dlatego w liturgii świętujemy tę uroczystość w dniu dzisiejszym. Jest to zawsze zaproszenie, aby spojrzeć na swoje życie w perspektywie obecności Maryi i Jej wiary. Po ślubach Jana Kazimierza,  z czasem dzień 3 maja został ustanowiony w Polsce jako Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, zyskując charakter święta ogólnonarodowego. Wybór tego dnia był ściśle związany z rocznicą uchwalenia pierwszej polskiej konstytucji (Konstytucja 3 maja 1791 roku). Dzieło to było pięknym owocem służebnej pracy, na wzór Maryi. Maryja, niejako kontynuując swe słowa ze sceny Zwiastowania, w zwyczajnej codzienności starała się być pokorną „niewolnicą Pana”. Służba, inspirowana miłością w sercu, to Maryjny sposób na przeżywanie zwyczajnych obowiązków. Nawet najprostsze rzeczy, gdy przeniknięte są promieniami woli Bożej, wydatnie służą dobru doczesnemu ...

Święty Józef

Obraz
Józef z Nazaretu jak podają Ewangelie pochodził z rodu Dawida z pokolenia Judy. Wiemy, że Józef gdy dowiedział się, że Maryja jest brzemienna chciał ją oddalić, jednak we śnie został wezwany do przyjęcia Maryi do siebie. Mimo, że nie on był ojcem dziecka z pokorą przyjął wolę Boga. Równie sumiennie wykonał otrzymane polecenie udania się do Egiptu, aby uchronić Jezusa przed Herodem. Ostatni raz św. Józef wspominany jest w Biblii, gdy Jezus w wieku 12 lat zgubił się w Jerozolimie. To niewielka ilość informacji w Piśmie Świętym jak na ziemskiego opiekuna Jezusa nie przeszkodziła, aby tej niezwykłej postaci poświęcono cały rozdział nauki zwany "józefologią" na podobieństwo mariologii, czyli dziedziny teologii, która zajmuje się postacią Matki Bożej. Polskie studium tej postaci doczekało się nawet swojej strony:  www.jozefologia.pl . Już na podstawie tych krótkich biblijnych fragmentów o św. Józefie, jakie są dostępne możemy wyobrazić sobie Józefa jako człowieka, którego ...