Żegnając stary rok

 Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało.

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. (J 1, 1-5. 9-14)

Św. Jan przypomina nam, że Bóg jest Słowem A więc jest logiczny ( od grec. logos). Choć to inna logika niż my sobie wyobrażamy. Mówimy o kimś, że jest logiczny, gdy myśli w sposób racjonalny i uporządkowany… To wszystko prawda i taki z pewnością jest Bóg, skoro jest Stwórcą świata pełnego zasad fizycznych, chemicznych, matematycznych, astronomicznych…

Jednak Janowi chodzi o inną logikę. Chodzi mu o logikę miłości. Zawiera się ona choćby w stwierdzeniu, że wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. Ostatni dzień roku zaprasza nas, abyśmy raz jeszcze sobie uświadomili, że od Boga wszystko pochodzi: świat, Ty, ja... Wszystko, co wydarzyło się w minionym roku. Nawet jeśli nie bezpośrednio było wolą Bożą, to nie dokonało się bez Jego przyzwolenia. A nawet, jeśli to, co wydarzyło się wydaje się trudne, bolesne, czasem wręcz bezsensowne, to Jan przypomina nam, że On jest światłością, która rozświetla mroki naszych ciemności, błędów, porażek, poczucia bezsensu. Że codziennie napełnia nas swoim życiem niezależnie od tego, czy Go szukamy czy nie. Że nigdy nie przestanie nas kochać i nam błogosławić!

Ale wśród tych darów, których Bóg nam udziela jest jeden szczególny: „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi.” To jest sedno Bożej logiki: jesteś umiłowanym synem, córką Boga. Jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi. I nic tego nie zmieni! A On jako dobry Ojciec zrobi wszystko, by nas wesprzeć i umocnić.

Oby ta świadomość częściej towarzyszyła nam w nadchodzącym roku. Nie tylko w czasie medytacji, kiedy oddychamy tym Słowem. Oby nadawała sens naszemu życiu, bo nic nie umacnia tego poczucia sensu niż miłość.

Oby wspólnota życia z Ojcem dawała nam poczucie tego, że jesteśmy przez Niego zaopiekowani i dodaje nam mocy w codziennych decyzjach, wyborach i w stawianiu czoła codziennej noworocznej rzeczywistości.

„Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc…” Bóg chce nas napełniać nas swoją mocą. To nie jest magiczna siła. To BOŻA MOC! I niech ta moc będzie z Wami! Amen!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Między ciszą a ciszą...

Posłani - powołani

Boża sprawiedliwość czyli miłosierdzie